| Wizyty:
start: 2007-07-03
[281019]
Wizyt łącznie
[92]
Wizyt dzisiaj |
| |
|
<<
(501 dokumentów/strona 1 z 63/dokumenty 1-8)
>>
|
|
SĄD NAD BIG JOE WILLIAMSEM. Blues Access, wiosna 1996 |
| Autor: administrator, 2010-03-07 18:56:54 |
SĄD NAD BIG JOE WILLIAMSEM
by D. Thomas Moon
Big Joe Williams oczami przyjaciela i prawnika
W 1994 roku, tego samego dnia, gdy uroczyście odsłonięto nagrobek Big Joe Williamsa, tłumek reporterów, muzyków, krewnych i przyjaciół zebrał się w bibliotece ratusza w Crawford w Mississippi, skąd wyruszyć miał pochód na miejski cmentarz. Ale choć goście pokonali nieraz wiele mil, by stawić się na ceremonii, kręte uliczki Crawford okazały się dla nich przeszkodą nie do pokonania. „Ludzie pogubili się nam po drodze i nie dotarli na miejsce – wspomina Charlie Musselwhite – uczciwie mówiąc i ja sam się zgubiłem”...
c.d. w dziale Artykuły
|
[0] komentarzy
skomentuj
|
|
Twój komentarz zostanie dodany po zaakceptowaniu przez moderatora
|
| |
|
|
|
|
FAT POSSUM. Poza zasięgiem radarów. Blues Access, zima 1997 |
| Autor: administrator, 2010-03-06 14:24:47 |
FAT POSSUM. Poza zasięgiem radarów. Blues Access, zima 1997
by Michael Dixon
Blues wiejskich rejonów Mississippi Hill Country to muzyka gitarowa, grana często z użyciem szklanego lub metalowego slide’u. Rytmiczną intensywność zaczerpnęła z tradycji muzyki fife-and-drum, popularnej w tym regionie od ponad wieku. Muzykę tę cechuje prostota i powtarzalność, a o jej sile stanowi głęboki, hipnotyczny puls. Narodzona z biedy i znojnej pracy, grana była w juke-jointach, gdzie szukano wytchnienia od trosk, braku nadziei i zbyt wielu ust do nakarmienia. Jej dźwięki dobiegały też wieczorami z ganków chat sharecropperów...
c.d. w dziale Artykuły
|
[0] komentarzy
skomentuj
| |
| |
|
|
|
|
NA ANTENIE RADIA DERF: SPIDER JOHN KOERNER |
| Autor: administrator, 2010-03-05 00:59:38 |
NA ANTENIE RADIA DERF: SPIDER JOHN KOERNER
„Spider” John Koerner, jedna z najciekawszych postaci amerykańskiego folku i country bluesa nie dorastał wśród pól bawełny, nie urodził się biedny, ani czarny. Jego rodzice należeli do zamożnej klasy średniej, John wychowywał się w mieszczańskim Rochester w stanie Nowy Jork, a w osiemnastym roku życia przykładnie rozpoczął studia na wydziale inżynierii uniwersytetu stanu Minnesota. Pragnął budować samoloty. Historia jakich wiele? O, nie. Kilka miesięcy spędzonych z dala od skrzydeł rodziców wystarczyło, by John odkrył, że o wiele bardziej od nauki pociąga go blues...
c.d. w dziale Artykuły
|
[0] komentarzy
skomentuj
| |
| |
|
|
|
|
NA ANTENIE RADIA DERF: MOSE VINSON |
| Autor: administrator, 2010-03-03 22:22:42 |
NA ANTENIE RADIA DERF: MOSE VINSON
Jeszcze kilka lat temu z wybiciem godziny piątej Mose Vinson, jeden z najlepszych pianistów bluesowych Memphis słynący z ognistych boogie, nakładał kapelusz i pewnym krokiem zmierzał na Beale Street. Dziś nie ma go już wśród nas, pozostała jednak jego muzyka.
Mose urodził się 7 sierpnia 1917 roku w Holly Springs w Mississippi, rodzinnym mieście Roberta Belfoura. W dzieciństwie razem z rówieśnikami śpiewał w parafialnym chórze. Grać bluesa i jazz zaczął już jako nastolatek, wzorując się na wielkich artystach Południa.
„Blues i gospel to dwie gałęzie tego samego drzewa – mawiał – każdy z bluesowych utworów można łatwo przerobić na gospel. Liczy się prawda. Jest ona i w słowach świeckiego bluesa i nabożnej pieśni.” ...
c.d. w dziale Artykuły
|
[0] komentarzy
skomentuj
| |
| |
|
|
|
|
WIELKA MIGRACJA |
| Autor: administrator, 2010-03-02 23:59:56 |
WIELKA MIGRACJA
Świat nie usłyszałby o Muddy’m Watersie ani Howlin’Wolfie, gdyby nie Wielka Migracja. W latach 1910-1960, rok w rok pociągi unosiły na Północ tysiące czarnych robotników, poszukujących chleba i godnego życia. Południe opuściło w sumie prawie osiem milionów Afroamerykanów, przynosząc ze sobą na Północ własną oryginalną kulturę. Dzięki migrantom z Mississippi i Alabamy Chicago i St. Louis stały się światowymi stolicami bluesa. Co spowodowało tak wielkie przemiany?
Afroamerykanie zaczęli wyjeżdżać na Północ i Zachód już w 1910 roku. W tym właśnie roku plaga owadów (sławetnych ‘boll-weevil) spustoszyła pola bawełny doprowadzając do ruiny wielu czarnych dzierżawców. Nie mogąc spłacić długów uciekali nocą z całymi rodzinami...
c.d. w dziale Artykuły
|
[0] komentarzy
skomentuj
| |
| |
|
|
|
|
NA ANTENIE RADIA DERF: ROBERT 'WOLFMAN' BELFOUR |
| Autor: administrator, 2010-03-02 21:57:54 |
NA ANTENIE RADIA DERF: ROBERT 'WOLFMAN' BELFOUR
by Ross Gohlke
Blues to tradycja przeszłości nabierająca z upływem lat szlachetnej patyny. Od rozstajnych dróg Roberta Johnsona po osiadłych w Chicago bluesmanów Delty, historia bluesa podąża uświęconymi szlakami. Od czasu do czasu pojawia się jednak niepokorna dusza, która podążając własnymi drogami nadaje bluesowej sadze nowy wymiar na przekór wszelkim konwencjom.
Wydawać by się mogło, że historia życia Roberta ''Wolfmana'' Belfoura nie wyróżnia się niczym szczególnym. Urodzony i wychowany w Mississippi, gra od wczesnego dzieciństwa, doceniany bardziej w Europie niż Stanach. Ale na tym podobieństwa się kończą, a zaczyna się prawdziwa opowieść...
c.d. w dziale Artykuły
|
[0] komentarzy
skomentuj
| |
| |
|
|
|
|
Z POWROTEM W MISSISSIPPI |
| Autor: administrator, 2010-03-02 21:52:05 |
Z POWROTEM W MISSISSIPPI
Tuż po wojnie Stany przemierzał Henry Miller. Pełen niesmaku pisał o pustocie i pogoni za zyskiem, uprzedmiotawianiu człowieka i brzydocie amerykańskich miast, tęskniąc za Francją i greckimi wyspami z których wygnała go wojna. Pisał także o oazach ducha, ludziach twórczych i wartościowych, których spotykał na swojej drodze w Nowym Orleanie, na pustyniach Nevady, czy w czarnym getcie Nowego Jorku. Nękany tęsknotą osiadł w końcu w Big Sur nad brzegiem Pacyfiku – kolonii intelektualistów i artystów i kuźni amerykańskiego odrodzenia, które zaowocować miało ruchem beatników, a później rewolucją Dzieci Kwiatów.
Stany to nie tylko McDonald, Disneyland czy intelektualna pustynia Midwestu – a historia Mississippi tylko to potwierdza. Ten ubogi stan kipi duchem, a wśród afroamerykańskich dzieci rodzą się wciąż muzyczne talenty z jakich dumne byłyby polskie akademie.
Po wielkim powojennym exodusie Mississippi wyludniło się, osady sharecropperów opustoszały, chaty zrównano z ziemią, miasteczka świecą pustkami. Wiele z nich zamieszkuje dziś jedynie kilkaset rodzin. Mężczyźni wyjechali szukać pracy w fabrykach Północy, w Mississippi pozostali niedołężni rodzice, samotne matki, wielodzietne rodziny. Niewiele dzieci kończy szkoły, jeszcze mniej studiuje. Wiele podobnie jak ich rodzice żyć będzie z zasiłku.
Część czarnych intelektualistów po studiach na Północy pragnie jak najszybciej zapomnieć o ubogiej młodości, zdarzają się jednak i tacy, którzy powracają w rodzinne strony i oddają pracy społecznej. Jest wśród nich Mary Hurt-Wright, wnuczka Mississippi Johna Hurta, jest Sade Turnipseed z Muzeum B.B. Kinga w Indianoli i profesorowie studiów afroamerykańskich z Uniwersytetu w Oxford. Dla dobra miejscowych społeczności działają także czarni artyści - B.B. King czy Morgan Freeman, folkloryści i managerowie. Na bluesie trudno zbić majątek, ale nie odstrasza to miłośników muzyki – ludzie tacy jak Jeff Konkel, założyciel Broke & Hungry Records czy Roger Stolle z Cat Head, pracują na etacie w komercyjnych firmach, a zarobione pieniądze wkładają w produkcję bluesowych płyt i promocję nieznanych światu muzyków.
Polska to dla nich odległy kraj, mimo to chętnie dzielą się owocami swojej pracy z naszym radiem, pragnąc byśmy i my Polacy mieli darmowy dostęp do wiedzy o bluesie.
Oby i Polska mogła się szczycić równie uczciwymi i bezinteresownymi ludźmi.
Dzięki pracy czarnych aktywistów, ludność Mississippi z roku na rok staje się bardziej świadoma swojej przeszłości i kultury, mnożą się festiwale i warsztaty, a w lokalnych muzeach obok pamiątek rodem z „Przeminęło z wiatrem” zaczyna wreszcie gościć i czarna sztuka. Blues zaczyna być postrzegany jako dobro kulturowe, przyciągające do Mississippi turystów z całego świata. Ukuto nawet termin „antropoturystyka”. Turystów z Europy przyciągają kluby Beale Street, a koneserów niepozorne juke-jointy, w których żyje duch dawnych bluesmanów.
Podążając tropami bluesa warto uzbroić się w cierpliwość. Czarni bluesmani, nawet ci pokroju T-Modela Forda, mieszkają często w warunkach nie lepszych niż polscy Cyganie, brakuje im pieniędzy na czynsz, prądu i bieżącej wody. Pamiętajmy o tym, słuchając ich płyt i traktujmy ich z tym większym szacunkiem.
by_ingeborg
|
[0] komentarzy
skomentuj
| |
| |
|
|
|
|
BIG JOE WILLIAMS - ABSOLUTELY THE BEST |
| Autor: administrator, 2010-03-02 01:04:42 |
BIG JOE WILLIAMS - ABSOLUTELY THE BEST
by Brown Burnett
Wracając do płyty “Big Joe Williams - Absolutely the Best” (Fuel 2000) po raz kolejny stwierdzam, że Big Joe, ostatni z wędrownych bluesmanów Południa (nie mylić z Tall Joe – jazzowym wokalistą o tym samym nazwisku), nie ma sobie równych.
Widok zdjęcia na okładce albumu przypomniał mi dzień, w którym miałem szczęście poznać Big Joe Wiliamsa. Spędziliśmy razem cały dzień w jego rodzinnym Crawford. Nie wiedziałem, że jego dni są już policzone. Zmarł zimą tego samego roku...
c.d. w dziale Artykuły
|
[0] komentarzy
skomentuj
| |
| |
|
|
| |
<<
(501 dokumentów//strona 1 z 63/dokumenty 1-8)
>>
|
| | |
|
Dziś jest: 2010-03-10 | | 42 lat temu... | | 1968.03.10 W Monroe, LA zmarł Blind Joe Reynolds, ''Blind Joe'' stał się znany z charakterystycznego stylu śpiewania tzw. „wąskie gardło”. | | | | | | |
|