reklama  
 
  play  
Sobota, 23 Września w Radio Derf
 Playlista   Pomoc   Parametry Play
Bluesdelta
Play
jazz
Play
standard
Play
soul
Play
bluesrock
Play
polskiblues
-=-=-=-=-=-                    FROM MEMPHIS TO NORFOLK – ZBIÓR ARTYKUŁÓW PRZEDSTAWIAJĄCYCH SYLWETKI WCZESNYCH BLUESMANÓW Z DELTY MISSISIPI, ZAPRASZAMY DO LEKTURY !!!                    -=-=-=-=-=-                    
  
NOWOŚCI, Serwer bluesrock: Doyle Bramhall II - [2016] - Rich Man



RADIO DERF POLECA: Premiera płyty ``Koldfusion`` (Monomotiv + Aleksandra Siemieniuk)



RADIO DERF POLECA: Hard Times - [2016] - Siedem



NOWOŚCI, Serwer bluesrock: Tedeschi Trucks Band - [2016] - Let Me Get By



Bluesdelta
  Aktualnie: "Alan Lomax - Alan Lomax: Blues Songbook - Desert Blues - Hattie Ellis"
jazz
  Aktualnie: "Keith Jarrett - The Mourning Of A Star - The Mourning Of A Star"
standard
  Aktualnie: "Eden Brent - Ain`t Got No Troubles - Right To Be Wrong"
soul
  Aktualnie: "Wilson Pickett - A Man And A Half (The Best Of ... ) [Disc 1] - In The Midnight Hour (Live)"
bluesrock
  Aktualnie: "Black Crowes - By Your Side - Welcome To The Goodtimes"
polskiblues
  Aktualnie: "Easy Street - 10/10 - Custard Pie"
 
  menu  
aktualności
artykuły
download
festiwale
forum
From Memphis to Norfolk
galeria
koncerty
kontakt
linki nadesłane
o Radio Derf
reklama w Radio Derf
reportaże i wywiady
transmisje live
 
  reklama  
 
  partnerzy  
 
  reklama  
 
  odwiedzający  
 Wizyty:
start: 2007-07-03
 [2151061]  Wizyt łącznie
 [1991]  Wizyt dzisiaj
 
  reklama  
 
  reklama  
 
  statystyki  
 [271]  Zarejestrowanych użytkowników
 [1]  Zalogowanych

 [898]  Aktualności

 [7]  Koncertów
 [0]  Nieopublikowanych
 [7]  Archiwalnych

 [93]  Galerii

 [22]  Linków

 [0]  Postów RD

 [55]  Reportaży/Relacji

 [3]  Forum

 [120]  Tematów forum

 [2449]  Postów forum
 
  aktualności  
<< (898 dokumentów/strona 1 z 113/dokumenty 1-8) >>
Z RODZINĄ NA RAWA BLUES FESTIVAL  
Autor: ania_sloneczko, 2017-09-17 21:38:39
Z RODZINĄ NA RAWA BLUES FESTIVAL

Trwa odliczanie do startu 37 Rawa Blues Festival. Irek Dudek – pomysłodawca i dyrektor festiwalu – od lat podkreśla rodzinny charakter tej imprezy. W tym roku wprowadzone zostaną udogodnienia dla rodzin, które zdecydują się w bawić w „Spodku'' ze swoimi pociechami.

Przede wszystkim w hali zostanie uruchomione specjalne wyjście, którym rodzice lub opiekunowie będą mogli jednorazowo opuścić festiwal, by odwieźć maluchy do domu i powrócić na kolejne koncerty. Coś dla dzieci znajdzie się również w menu festiwalowej restauracji. Oczywiście, podobnie jak w ubiegłych latach, dzieci do 12 roku życia wchodzą do „Spodka'' za darmo. 

Tradycyjnie już, podczas festiwalu nie będzie sprzedawany alkohol. - Na Rawie Blues kręci wyłącznie muzyka. Chcę, aby całe rodziny czuły się bezpiecznie i świetnie się bawiły na Rawie – podkreśla Irek Dudek.
Tegoroczna Rawa Blues Festival potrwa trzy dni. 28 września odbędą się warsztaty prowadzone przez Sonny'ego Landretha, mistrza techniki slide. 

Dzień później, oprócz drugiego spotkania z Landrethem, koncert w sali NOSPR z udziałem Eden Brent oraz Irek Dudek Big Band. Wkrótce na oficjalnych kanałach informacyjnych festiwalu, pojawią się informacje dotyczące możliwości odbioru bezpłatnych wejściówek na warsztaty. 

W sobotę 30 września, blues rozbrzmiewał będzie w „Spodku'' od 11.00 do północy. Gwiazdami festiwalu będą: Kris Barras Band, Tim Woodson & Heir Harmony, Sonny Landreth i Marcus King Band. Na Dużej Scenie wystąpią również artyści wybrani przez Radę Artystyczną festiwalu: Grzegorz Kapołka Trio, Sobo Blues Band (Izrael), Wes Gałczyński & Power Train, duet Pola Chobot & Adam Baran oraz Two Timer.

  Bilety na festiwal dostępne są w ogólnopolskiej sieci Ticketpro. Więcej informacji na www.rawablues.com
 [0] komentarzy    skomentuj  
TRAFILIŚMY NA BRYLANT, KTÓRY NAZYWA SIĘ MARCUS KING  
Autor: ania_sloneczko, 2017-09-17 21:32:30
TRAFILIŚMY NA BRYLANT, KTÓRY NAZYWA SIĘ MARCUS KING

Liczy sobie zaledwie dwadzieścia lat, a już dorobił się dwóch płyt, które wskoczyły do pierwszej dziesiątki listy bluesowych albumów „Billboardu''. Zdążył też zachwycić swoimi umiejętnościami samego mistrza Warrena Haynesa. Zresztą twórczość młokosa często porównywana jest z legendarnymi The Allman Brothers Band. Jesienią będzie można posłuchać go na żywo w katowickim „Spodku''. Gitarzysta i wokalista Marcus King to jedna z zagranicznych gwiazd 37 edycji Rawa Blues Festival. 

- Od wielu lat jestem zainteresowany tym co dla bluesa robi młode pokolenie. Zawsze witam z wielkim wzruszeniem młodych ludzi, którzy nie idą na lep muzyki pop, tylko okazują swoją atencję bluesowi. Parę lat temu natrafiłem na informację, że w Karolinie Północnej jest młody gitarzysta, który wychowuje się pod okiem ojca – także gitarzysty – i że robi furorę. Potem poznałem debiutancką płytę i to absolutnie już przekonało mnie do tego, by śledzić jego dalsze losy – mówi Ryszard Gloger, znawca bluesa, członek Rady Artystycznej Rawy Blues.

  Marcus King dopiero niedawno przestał być nastolatkiem, a już stoi na czele dużego zespołu, nagrał dwie świetne płyty i zdążył zachwycić swoimi umiejętnościami samego Warrena Hayesa – lidera kultowego Gov't Mule, a wcześniej długoletniego gitarzysty legendarnych The Allman Brothers Band. Haynes nie tylko wyprodukował płyty młokosa, ale także zagrał gościnnie w jednym z utworów, co dla Kinga z pewnością stanowi nobilitację. 

  - Marcus nie jest kolejnym gitarowym wymiataczem, ale bardzo dojrzałym muzykiem, dysponujący również świetnym głosem. Do tego samodzielnie komponuje – podkreśla Ryszard Gloger. - Gdy tylko nadarzyła się okazja, pojechałem do Berlina na jego koncert i tam przeżyłem jeszcze większe zaskoczenie, bo to co poznałem na płycie, było tylko wstępem do świetnej, energicznej muzyki. W dodatku repertuar wyłącznie autorski, świetny zespół, trochę inne brzmienie niż można byłoby się spodziewać po zespołach z południa USA. Ten miks rocka, rhythm'n'bluesa, soulu i bluesa jest absolutnie jego. Natrafiliśmy na brylant, który za kilka lat może okazać się jedną z najbardziej rozpoznawalnych gwiazd muzyki bluesrockowej na świecie – mówi ceniony dziennikarz muzyczny.

  Debiutancki album Marcusa Kinga - „Soul Insight'' - ukazał się w październiku 2015 roku i dotarł do 8 miejsca notowania prestiżowego magazynu „Billboard'', w kategorii płyt bluesowych. Niemal dokładnie rok później światło dzienne ujrzała płyta zatytułowana po prostu „Marcus King Band''. Tym razem krążek wskoczył na drugie miejsce wspomnianego wyżej zestawienia. 

  Będzie to pierwsza i jedyna koncertowa wizyta Marcusa Kinga w naszym kraju. Zapowiada się muzyczne wydarzenie dużego kalibru, którego fanom dobrej muzyki po prostu nie wypada przegapić. 

- Mamy w sobie ogromny głód grania, a muzyka jest po prostu naszą pasją. Chcę, by publiczność, która przychodzi na nasze koncerty, poczuła dokładnie te same emocje, które stają się naszym udziałem na scenie – deklaruje Marcus King. Artysta wystąpi na festiwalu 30 września w katowickim „Spodku''. 

  37. Rawa Blues Festival – rozkład jazdy:
28 września - sala kameralna NOSPR, g. 22.00 – klinika gitarowa z Sonny Landrethem
29 września - sala koncertowa NOSPR, g. 19.30: Eden Brent, Dudek Big Band (po koncercie – klinika gitarowa z Sonny Landrethem w sali kameralnej).
30 września – Spodek
g. 11.00 – Mała Scena:  Forsal, Rockomotive, Tandeta Blues Band, Hold Blues, Blackberry Brothers. Piotr Nowak Band, Adam Bartos, Hubert Szczęsny & Nie strzelać do pianisty
g. 15.00 – Duża Scena: Grzegorz Kapołka Trio, Sobo Blues Band (Izrael), Wes Gałczyński & Power Train, Pola Chobot & Adam Baran, Two Timer
Koncert finałowy: Kris Barras Band, Sonny Landreth, Tim Woodson & The Heirs of Harmony, Marcus King Band 
 [0] komentarzy    skomentuj  
ZAWODNIK MMA NA RAWA BLUES FESTIVAL!  
Autor: ania_sloneczko, 2017-09-07 10:52:48
Zawodnik MMA na Rawa Blues Festival!

Kris Barras będzie pierwszym od dekady brytyjskim artystą, który przerwie hegemonię Amerykanów podczas festiwalu Rawa Blues. Jest jedną z nadziei tego gatunku na Wyspach, talent i umiejętności potwierdził płytą „Lucky 13''. Album zebrał znakomite recenzje, cieszy się również dużą popularnością wśród brytyjskich fanów bluesa. Barras to nie tylko bluesman, ale również ... zawodnik MMA. Generalnie: barwna postać, której koncert z pewnością będzie dużym wydarzeniem jesiennego festiwalu w Katowicach.

Zawsze bliżej mi było do amerykańskiego bluesa
* rozmowa z Krisem Barrasem

To będzie Twój pierwszy koncert w Polsce...

Nie mogę się już doczekać! Zagranie na tak dużym festiwalu to wspaniała sprawa. Poszukałem w sieci trochę klipów z fragmentami koncertów Rawy Blues z poprzednich lat i byłem pod dużym wrażeniem. Hasło „największy festiwal bluesowy pod dachem'' przemawia do wyobraźni. Takie miejsca jak „Spodek'' wyzwalają w muzykach dodatkową energię na scenie. Naprawdę czekam z niecierpliwością na spotkanie z polską publicznością.

Gdybyś miał wskazać swoje inspiracje, wymieniłbyś...

Kiedy byłem młody i zaczynałem swoją przygodę z graniem, moje pierwsze kontakty z bluesem to muzyka Gary'ego Moore'a oraz B.B.Kinga. To były moje pierwsze, poważne inspiracje. Można powiedzieć, że oni wprowadzili mnie w świat bluesa. Później odkryłem takie postaci jak Steve Ray Vaughan, Freddy King, Albert King.

Czyli – pomijając Moore'a – bliżej Ci do Ameryki niż rodzimego bluesa.

Rzeczywiście, zawsze bardziej „siedziałem'' w amerykańskim bluesie. Słuchałem również sporo rzeczy, które zostały nagrane na Wyspach w latach sześćdziesiątych, ale jednak bliższe mi jest brzmienie bluesa zza Oceanu, zwłaszcza tego z południa.

Kiedyś Anglia była bluesową potęgą. Jak to wygląda obecnie z perspektywy bluesowego artysty?

Myślę, że sprawy idą w dobrym kierunku. Wciąż sporo osób chce słuchać bluesa, czy też bluesrocka. Na przykład płyty Joe Bonamassy osiągają sukcesy na listach przebojów, co przekłada się również na zainteresowanie muzyką innych artystów z tego gatunku.

Wierzysz w magię liczb?

(śmiech). Nie mam swojej szczęśliwej liczby. „Lucky 13'' to po prostu najlepsza płyta jaką dotychczas nagrałem, liczyłem na to, że przyniesie mi szczęście. I w sumie tak się stało, bo dzięki niej zyskałem wielu nowych odbiorców, zacząłem grać więcej koncertów. Płyta weszła na drugie miejsce listy Amazon Blues Charts oraz trzecie miejsce notowania iTunes. Komponuję już nowe utwory z myślą o kolejnym albumie. Ale nie chcę prezentować ich na żywo dopóki nie zostaną dopracowane w studiu.

Co jest dla Ciebie najważniejsze podczas pracy nad utworami?

Trudno wskazać jeden element. Dla mnie utwór jest ważny jako całość. Sporo gości, grających bluesa, czy bluesrocka skupia się na gitarowych popisach, solówkach, nie przykładając wagi do tekstu, czy fajnych melodii. To nie moja bajka. Jasne: gitarowe solo jest ważne, ale patrzę na daną kompozycję całościowo, dbam żeby melodia przykuwała uwagę, żeby dopracować partie wokalne.. Zależy mi na tym żeby słuchacz chciał później wrócić do niej.

Grasz bluesa, ale jesteś również zawodnikiem MMA. Przyznasz, że to oryginalne połączenie...

(śmiech). Sztuki walki pełniły zawsze ważną rolę w moim życiu. Można powiedzieć, że szły w parze z muzyką. Obecnie już nie walczę na ringach, czy w klatkach. Zajmuję się jedynie trenowaniem innych. Postawiłem teraz bardziej na karierę muzyczną.

Na zakończenie, zaproś proszę fanów bluesa na swój koncert w Katowicach...

Polscy fani bluesa! Sprawdźcie Kris Barras Band we wrześniu na Rawa Blues Festival. Będzie naprawdę mocny bluesrockowy show!

37. Rawa Blues Festival – rozkład jazdy
28 września - sala kameralna NOSPR, g. 22.00 – klinika gitarowa z Sonny Landrethem
29 września - sala koncertowa NOSPR, g. 19.30: Eden Brent, Dudek Big Band (po koncercie – klinika gitarowa z Sonny Landrethem w sali kameralnej).
30 września – Spodek
g. 11.00 – Mała Scena: Forsal, Rockomotive, Tandeta Blues Band, Hold Blues, Blackberry Brothers. Piotr Nowak Band, Adam Bartos, Hubert Szczęsny & Nie strzelać do pianisty
g. 15.00 – Duża Scena: Grzegorz Kapołka Trio, Sobo Blues Band (Izrael), Wes Gałczyński & Power Train, Pola Chobot & Adam Baran, Two Timer
Koncert finałowy: Kris Barras Band, Sonny Landreth, Tim Woodson & The Heirs of Harmony, Marcus King Band

Bilety na www.rawablues.com
 [0] komentarzy    skomentuj  
’Till I Find My Way Home. Nieznany wywiad z Brownie McGhee  
Autor: administrator, 2017-08-11 19:41:23
’Till I Find My Way Home. Nieznany wywiad z Brownie McGhee . Blues Access nr. 26, lato 1996

by Tim Schuller

W zachodniej części Cleveland w stanie Ohio, stoi fabryka, w której w 1973 roku montowano podwozia autobusów, ciężarówek i dżipów. Pracowało w niej 1200 robotników. W lutym owego roku dwóch z nich przeprowadziło wywiad z Brownie McGhee.
Rozmawiali wiele godzin, zafascynowani wartką i barwną historią Browniego.
McGhee zmarł na raka 16 lutego 1996. Jego opowieść przez lata pozostawała niepublikowana – dziś przedstawiamy ją Państwu.
Brownie McGhee i Sonny Terry zwykli kończyć występ piosenką „Find My Way Back Home”. Słowa refrenu „Walk on, walk on. I’m gonna keep on walkin’ till I find my way back home” powtarzali coraz to ciszej i ciszej, a głosy ich malały i więdły, jakby oddalali się wędrując w stronę odległego horyzontu. Po jednym z takich koncertów, w Smiling Dog Saloon w Cleveland, McGhee zgodził się na udzielenie wywiadu.
Następnego dnia dwaj robotnicy odłożyli narzędzia, wsiedli do wagonu zatłoczonej kolejki i pojechali do sklepu, gdzie wypożyczano sprzęt elektryczny. Wypożyczyli reel-to-reel magnetofon szpulowy, który ważył niewiele mniej od samego wagonu i tak obładowani udali się do hotelu, gdzie zatrzymał się McGhee.
Brownie wiedział, że nie ma do czynienia z licencjonowanymi dziennikarzami, a jednak serdecznie przyjął gości. Odpowiadał szczerze i ciepło, nie lekceważąc rozmówców, doceniając celne pytania, cierpliwie zaś znosząc oklepane.

c.d. w dziale Artykuły
 [0] komentarzy    skomentuj  
10 pytań do Honeyboya Edwardsa. Blues Access, lato 1998.  
Autor: administrator, 2017-08-11 19:41:07
10 pytań do Honeyboya Edwardsa. Blues Access, lato 1998.

by Steve Braun

Ma już osiemdziesiąt trzy lata i od dawna nie kroczy ścieżkami, które za młodu prowadziły go tropami bluesa od miasta do miasta, z koncertu na koncert. Dziś David ''Honeyboy'' Edwards tylko kilka razy do roku opuszcza swoje chicagowskie mieszkanie, pakuje Gibsona do sfatygowanego futerału, naznaczonego śladami wielu podróży i wyrusza na Południe, lub jeszcze dalej – do Europy, by zagrać przed publicznością bluesowego festiwalu.
Są bluesmani bogatsi od niego, są i tacy, którzy zaszli wyżej, ale jedynie niewielu ze współczesnych może poszczycić się podobną jemu historią, nikt chyba nie obcował tak blisko z wielkimi postaciami bluesa i nie sięgnął tak głęboko do źródeł tętniącego pierwotną siłą bluesa Delty.

Honeyboy, obok Sona House'a, Williego Browna i Muddy'ego Watersa, jeden z pierwszych bluesmanów, których muzykę nagrał Allan Lomax podczas swojej podróży po Delcie w 1941 i 1942 roku, w minionych latach nagrał niewiele płyt. Nie pociągały go studia nagrań. Był zawsze wolnym duchem, nie zatrzymywał się nigdzie na dłużej, był stale w trasie, podczas gdy jego sławniejsi rówieśnicy wybierali spokojną egzystencję z miastach Północy – Chicago i Detroit.

c.d. w dziale Artykuły
 [0] komentarzy    skomentuj  
SAM CHATMON. OSTATNI Z MISSISSIPPI SHEIKS, Blues Revue, Winter 1994  
Autor: administrator, 2017-08-11 19:40:49
SAM CHATMON. OSTATNI Z MISSISSIPPI SHEIKS, Blues Revue, Winter 1994

by Jas Olbrecht

W latach 30-tych półki sklepów muzycznych, jak Ameryka długa i szeroka, uginały się pod płytami Mississippi Sheiks. Podbili oni serca rodaków swojską liryką i string-bandowymi aranżacjami, czerpanymi z utworów wędrownych minstreli, ragtime'u, country-bluesa i melancholijnych pieśni hillbilly.
Zespół stworzyła rodzina Chatmonów, mieszkająca osiemnaście mil na zachód od Bolton w stanie Mississippi. Henderson Chatmon, utalentowany skrzypek i były niewolnik miał całe stada dzieci. ''Tatko miał trzy żony – wspomina jego syn Sam w notce do wydanej przez Rounder ''Sam Chatmon's Advice'' – moja matka urodziła ich najmniej, jedynie trzynaścioro. Tatko wspominał, że ma wszystkich razem sześćdziesięcioro, ale musiał liczyć i te, które miał na boku, w tym Charleya Pattona''. Henderson utrzymywał bowiem, że w latach 90-tych łączył go romans z matką Charleya – Annie Patton...

c.d. w dziale Artykuły
 [0] komentarzy    skomentuj  
JOHN HENRY  
Autor: administrator, 2017-08-11 19:40:31
JOHN HENRY

Dziś na naszych łamach nie gości Aleksiej Stachanow, ale sławny John Henry, ulubiona postać Naczelnego, o której śpiewał dziś Big Bill Bronzy.

John Henry to ludowy bohater słynny z potężnej siły. Budował kolej na z Chesapeake do Ohio, poprzez góry i bezdroża Ameryki. Kiedy właściciel linii zbudował młot parowy, by zastąpić nim załogę czarnych budowniczych, John Henry stanął do pojedynku z maszyną. Zwyciężył, ale padł martwy. Jego domniemany grób był przez lata miejscem pielgrzymek czarnych robotników.

Historia Johna Henry'ego wpisała się w nurt walki z uprzemysłowieniem i lekceważeniem człowieka w rosnących w siłę, nastawionych na zysk kompaniach. Jak powiadają legendy John Henry urodził się z młotem w dłoni. Przyszedł na świat w niewoli w latach 40 lub 50-tych XIX wieku, by po Wojnie Secesyjnej już jako wolny człowiek pracować na kolei. Był prawdziwym olbrzymem, o ogromnej sile i wielkim apetycie. Obdarzony był pięknym barytonem, miał też zachwycająco grać na banjo. Swoim wielkim młotem wbijał w skałę stalowy świder, wykuwając tunele. Kiedy budowniczym kolei drogę zagrodziła szeroka na milę góra Big Bend Mountain, postanowili przekuć się przez jej podstawę. Tysiąc mężczyzn przez trzy lata drążyło górę, setki oddało życie, a ich groby znajdują się u stóp zbocza, tuż przy torach, które budowali. Oddał życie i John Henry, a jego los stał się symbolem hartu ducha i godności, jakich nie pozbawi człowieka żaden system...

c.d. w dziale Artykuły
 [0] komentarzy    skomentuj  
''Sometimes a man has to sing a blues''. Reportaż z Zimbabwe  
Autor: administrator, 2017-08-11 19:40:09
''Sometimes a man has to sing a blues''. Reportaż z Zimbabwe

by Jarek Sępek

Zasiadłem w ciemnym wnętrzu, przy szklaneczce patrząc na czterech dziarskich staruszków przygotowujących instrumenty na scenie. Wokół niewielu ludzi, Book Café przy Fife Street, wspiąłem się tu po schodach na dach nad sklepami. Na ogłoszeniu zobaczyłem ''Luck Street Blues'', wszedłem do środka...
Cały dzień włóczyłem się ulicami Harare, stolicy Zimbabwe, bez celu, podglądałem mieszkańców. Ciągle będąc w zawieszeniu, w drodze. Trafiłem wreszcie do knajpy, gdzie z czapka leżąca na stole, przy szklaneczce piwa, zaparty ramionami w postrzępionych rękawach, wsłuchiwałem się w leniwe dźwięki, trochę już przysypiając.

I wtedy skończyli z jazzem, gitarzysta wstał z krzesła, wyczekał aż zostaną przełknięte ostatnie kęsy kolacji, podszedł do mikrofonu i głębokim, miękkim i spokojnym głosem powiedział, jakby wieścił skrywaną w sercu życiową prawdę – ''Ones in a while man has to sing a blues'' - po czym uderzył w struny swej gitary, wydobywając dźwięk wibrujący w uszach, trafiający wprost do wnętrza. Coś o miłości, złamanym sercu i o tym, ze życie toczy się dalej. Głęboki głos wypełniał sale, a palce tańczyły na gryfie rozgrzewając go do czerwoności.

c.d. w dziale Artykuły
 [0] komentarzy    skomentuj  
<< (898 dokumentów//strona 1 z 113/dokumenty 1-8) >>
 
  kalendarium  
Dziś jest: 2017-09-23
110 lat temu...
1907.09.23 W Chicago ur. się Albert Ammons, znany pianista boogie woogie, współtwórca tego stylu. Zmarł 5.12.1949 r.

96 lat temu...
1921.09.23 w Raines w Tennessee ur. się Joe Hill Louis, (Lester Hill), harmonijkarz, wokalista i gitarzysta, jeden z najbardziej znanych ''one-man bandów'' lat 50-tych. Zmarł 5.08.1957 r.

90 lat temu...
1927.09.23 W Shreveport w Luizjanie ur. się Mighty Joe Young, jeden z najlepszych gitarzystów chicagowskiego bluesa.

87 lat temu...
1930.09.23 W Albany w Georgii ur.się Ray Charles, genialny ociemniały wokalista i pianista, prekursor soulu. Zmarł 10.06.2004 r.
raycharles.com/

82 lat temu...
1935.09.23 W Minter City w Missisipi ur. się Fenton Robinson, jeden z czołowych gitarzystów chicagowskiego bluesa. Zmarł 25.11. 1997 r.

78 lat temu...
1939.09.23 w Ozark w Arkansas ur. się Roy Buchanan, pionier Telecastera, znakomity gitarzysta. Zm. 14.08.1988.

11 lat temu...
2006.09.23 w Fairfax w Wirginii zmarła Etta Baker, country bluesowa śpiewaczka i gitarzystka, kultywująca tradycje piedmonckiego bluesa. Przeżyła 93 lata.

22 lat temu...
1995.09.23 w Memphis zmarł Booker T. Laury, utalentowany wokalista i pianista boogie-woogie, bluesa, gospel i jazzu, jedna z najbarwniejszych postaci Beale Street.

10 lat temu...
2007.09.23 w Austin zmarł 49-letni Gary Primich, harmonijkarz, gitarzysta i wokalista, współzałożyciel Mannish Boys. Współpracował z Marcią Ball, Ruthie Foster i Jimmiem Vaughanem. Zmarł z powodu przedawkowania heroiny.
  
  szukaj  


[również w treści]
 
 
  logowanie  

Nie jesteś zalogowany/-a

login: 

hasło: 




Nie pamiętam hasła

Zarejestruj się

 
  reklama  
 
  najnowsze  
 2017-09-17 21:38:39
  Z RODZINĄ NA RAWA BLUES FESTIVAL
 2017-09-17 21:32:30
  TRAFILIŚMY NA BRYLANT, KTÓRY NAZYWA SIĘ MARCUS KING
 2017-09-07 10:52:48
  ZAWODNIK MMA NA RAWA BLUES FESTIVAL!
Powered by PHP, Copyright (c) 2007-2017 ..::bestyjek::..