reklama  
 
  play  
Czwartek, 22 Lutego w Radio Derf
 Playlista   Pomoc   Parametry Play
Bluesdelta
Play
jazz
Play
standard
Play
soul
Play
bluesrock
Play
polskiblues
-=-=-=-=-=-                    FROM MEMPHIS TO NORFOLK – ZBIÓR ARTYKUŁÓW PRZEDSTAWIAJĄCYCH SYLWETKI WCZESNYCH BLUESMANÓW Z DELTY MISSISIPI, ZAPRASZAMY DO LEKTURY !!!                    -=-=-=-=-=-                    
  
NOWOŚCI : Blues Bazar - [2017] - Droga Plyta



NOWOŚCI : Chick Corea - [2018] - Chinese Butterfly



NOWOŚCI : Beth Hart & Joe Bonamassy - [2018] - Black Coffee



NOWOŚCI : Gregg Allman - [2017] - Southern Blood



Bluesdelta
  Aktualnie: "Rev. Gary Davis - Buck Rag"
jazz
  Aktualnie: "Weather Report - Heavy Weather - Birdland"
standard
  Aktualnie: "The Chris O`Leary Band - Mr. Used To Be - Waters Risin`"
soul
  Aktualnie: "Carla Thomas - Live At The Bohemian Caverns - did you ever love a woman"
bluesrock
  Aktualnie: "Gregg Allman - All My Friends (Disc Two) - Dreams"
polskiblues
  Aktualnie: "Krzak&Ryszard Riedel - unreleased live recording - Spotkanie z przeznaczeniem"
 
  menu  
aktualności
artykuły
download
festiwale
forum
From Memphis to Norfolk
galeria
koncerty
kontakt
linki nadesłane
o Radio Derf
reklama w Radio Derf
reportaże i wywiady
transmisje live
 
  reklama  
 
  partnerzy  
 
  odwiedzający  
 Wizyty:
start: 2007-07-03
 [2577813]  Wizyt łącznie
 [388]  Wizyt dzisiaj
 
  reklama  
 
  reklama  
 
  statystyki  
 [272]  Zarejestrowanych użytkowników
 [0]  Zalogowanych

 [899]  Aktualności

 [7]  Koncertów
 [0]  Nieopublikowanych
 [7]  Archiwalnych

 [93]  Galerii

 [21]  Linków

 [0]  Postów RD

 [55]  Reportaży/Relacji

 [3]  Forum

 [120]  Tematów forum

 [2449]  Postów forum
 
  aktualności  
<< (899 dokumentów/strona 2 z 113/dokumenty 9-16) >>
Buckwheat Zydeco w Alligator Records  
Autor: administrator, 2017-11-05 15:21:55
Buckwheat Zydeco w Alligator Records

Buckwheat Zydeco, legenda amerykańskiej muzyki zydeco, podpisał kontrakt z wytwórnią Alligator Records. Bruce Iglauber, szef Alligatora podkreśla dumę i radość płynącą z pozyskania dla wytwórni tak utalentowanego artysty. Urodzony w Luizjanie Buckwheat (wł. Stanley Dural), wielokrotnie nominowany do nagrody Grammy, obchodzi w tym roku trzydziestą rocznicę rozpoczęcia kariery solowej. Upamiętni ją nowa płyta artysty – jej producentem będzie Steve Berlin z Los Lobos, producent „Five Card Stud”, jednego z najlepszych albumów Buckwheata.

http://www.bluesrevue.com/



c.d. w dziale Artykuły
 [0] komentarzy    skomentuj  
Otis Clay: Sacred Soul, cz.1, Living Blues, No. 159, 9/10.2001  
Autor: administrator, 2017-11-05 15:17:50
Otis Clay: Sacred Soul, Living Blues, No. 159, 9/10.2001

by Steve Sharp

Little Milton, wystrojony w purpurową skórę, sączy kosztowną whisky z plastikowego kubeczka, przekomarzając się z lubością przy bankietowym stole z Artie „Blues Boyem” White’m. Ich żartobliwa utarczka to komedyjka odgrywana dla fanów, którzy wypełniają jak co wieczór ich przestronną garderobę.
Ottis Clay występuje dziś razem z nimi. Przysiadł przy długim stole, przysłuchując się z uśmiechem przekomarzaniom dwóch starych przyjaciół. Ubrany w skromny wełniany sweter, siedzi cicho na uboczu, nie włączając się do hałaśliwych żartów Miltona i White’a. Bardziej pociąga go niespieszna rozmowa i stojąca przed nim pieczeń z indyka. Po obiedzie czeka go koncert.
Niestrudzeni kpiarze, Milton i White, dworują sobie ciepło ze świątobliwego stylu życia Claya. Tytułują go ‘Wielebnym’, co przyjmuje z wyrozumiałym uśmiechem. Clay w skupieniu kończy obiad i wychodzi na scenę. Pierwszy set rozpoczyna od numeru gospel. Już po chwili popłynie z jego ust unikatowa mieszkanka chicagowskiego soulu i bluesa.

Clay - znany większości czytelników Living Bluesa, jako jeden z największych na świecie śpiewaków soulowych flirtujących również z bluesem - połowę swego życia spędza śpiewając gospel. To z gospel wywodzą się muzyczne korzenie Claya, i w tym właśnie repertuarze czuje się najswobodniej.

Clay, urodzony przed sześćdziesięciu dziewięcioma laty w Waxhaw, w stanie Mississippi, już w wieku czterech lat oczarowywał śpiewem wiernych miejscowego kościoła. Wyrósł na jednego z nielicznych wokalistów bluesowych, obdarzonych wystarczającym talentem i samozaparciem, by parać się zarówno bluesem, hard soulem, jak i gospel – wszystkimi trzema kierunkami ze wspaniałym rezultatem.

c.d. w dziale Artykuły
 [0] komentarzy    skomentuj  
Otis Clay: Sacred Soul, cz.2  
Autor: administrator, 2017-11-05 15:14:34
Otis Clay: Sacred Soul, cz.2, Living Blues, No. 159, 9/10.2001

Niezrównany Otis Clay opowiada o nagraniach w Hi, nieplanowanej podróży do Japonii, podczas której po raz pierwszy poczuł się jak gwiazda, o swojej pralni chemicznej i planach na przyszłość.

... Pamiętam noc, kiedy chłopcy przynieśli nam „Trying to Live My Life Without You”. Siedziałem tego dnia w studio od samego rana i zbierałem się właśnie, żeby wrócić do hotelu. W studio zostali tylko George Jackson i Willie Mitchell, zostawiłem ich samych i poszedłem spać. Pamiętam, że papa Willie miał ze sobą ten swój ulubiony żółty kubek. Ledwo zasnąłem, a już budzi mnie telefon. Była pewnie pierwsza w nocy. Podnoszę słuchawkę i słyszę: „Człowieku, wstawaj! Musisz tego posłuchać!”. Przychodzę, środek nocy, Willie siedzi za konsoletą, a George przy pianinie. George ledwo się już skóry trzymał, wiecie, jak to jest. Padał nam na twarz. Tak właśnie powstało to zabawne intro z „Trying to Live My Life Without You”. Czuliśmy się w Hi, jak w domu w Mississippi, gdzie nie spojrzysz – swój człowiek. Pięknie było spotykać tych wszystkich ludzi – prostych, bliskich ziemi, a jednak tak bardzo utalentowanych.



c.d. w dziale Artykuły
 [0] komentarzy    skomentuj  
Z RODZINĄ NA RAWA BLUES FESTIVAL  
Autor: ania_sloneczko, 2017-09-17 21:38:39
Z RODZINĄ NA RAWA BLUES FESTIVAL

Trwa odliczanie do startu 37 Rawa Blues Festival. Irek Dudek – pomysłodawca i dyrektor festiwalu – od lat podkreśla rodzinny charakter tej imprezy. W tym roku wprowadzone zostaną udogodnienia dla rodzin, które zdecydują się w bawić w „Spodku'' ze swoimi pociechami.

Przede wszystkim w hali zostanie uruchomione specjalne wyjście, którym rodzice lub opiekunowie będą mogli jednorazowo opuścić festiwal, by odwieźć maluchy do domu i powrócić na kolejne koncerty. Coś dla dzieci znajdzie się również w menu festiwalowej restauracji. Oczywiście, podobnie jak w ubiegłych latach, dzieci do 12 roku życia wchodzą do „Spodka'' za darmo. 

Tradycyjnie już, podczas festiwalu nie będzie sprzedawany alkohol. - Na Rawie Blues kręci wyłącznie muzyka. Chcę, aby całe rodziny czuły się bezpiecznie i świetnie się bawiły na Rawie – podkreśla Irek Dudek.
Tegoroczna Rawa Blues Festival potrwa trzy dni. 28 września odbędą się warsztaty prowadzone przez Sonny'ego Landretha, mistrza techniki slide. 

Dzień później, oprócz drugiego spotkania z Landrethem, koncert w sali NOSPR z udziałem Eden Brent oraz Irek Dudek Big Band. Wkrótce na oficjalnych kanałach informacyjnych festiwalu, pojawią się informacje dotyczące możliwości odbioru bezpłatnych wejściówek na warsztaty. 

W sobotę 30 września, blues rozbrzmiewał będzie w „Spodku'' od 11.00 do północy. Gwiazdami festiwalu będą: Kris Barras Band, Tim Woodson & Heir Harmony, Sonny Landreth i Marcus King Band. Na Dużej Scenie wystąpią również artyści wybrani przez Radę Artystyczną festiwalu: Grzegorz Kapołka Trio, Sobo Blues Band (Izrael), Wes Gałczyński & Power Train, duet Pola Chobot & Adam Baran oraz Two Timer.

  Bilety na festiwal dostępne są w ogólnopolskiej sieci Ticketpro. Więcej informacji na www.rawablues.com
 [0] komentarzy    skomentuj  
TRAFILIŚMY NA BRYLANT, KTÓRY NAZYWA SIĘ MARCUS KING  
Autor: ania_sloneczko, 2017-09-17 21:32:30
TRAFILIŚMY NA BRYLANT, KTÓRY NAZYWA SIĘ MARCUS KING

Liczy sobie zaledwie dwadzieścia lat, a już dorobił się dwóch płyt, które wskoczyły do pierwszej dziesiątki listy bluesowych albumów „Billboardu''. Zdążył też zachwycić swoimi umiejętnościami samego mistrza Warrena Haynesa. Zresztą twórczość młokosa często porównywana jest z legendarnymi The Allman Brothers Band. Jesienią będzie można posłuchać go na żywo w katowickim „Spodku''. Gitarzysta i wokalista Marcus King to jedna z zagranicznych gwiazd 37 edycji Rawa Blues Festival. 

- Od wielu lat jestem zainteresowany tym co dla bluesa robi młode pokolenie. Zawsze witam z wielkim wzruszeniem młodych ludzi, którzy nie idą na lep muzyki pop, tylko okazują swoją atencję bluesowi. Parę lat temu natrafiłem na informację, że w Karolinie Północnej jest młody gitarzysta, który wychowuje się pod okiem ojca – także gitarzysty – i że robi furorę. Potem poznałem debiutancką płytę i to absolutnie już przekonało mnie do tego, by śledzić jego dalsze losy – mówi Ryszard Gloger, znawca bluesa, członek Rady Artystycznej Rawy Blues.

  Marcus King dopiero niedawno przestał być nastolatkiem, a już stoi na czele dużego zespołu, nagrał dwie świetne płyty i zdążył zachwycić swoimi umiejętnościami samego Warrena Hayesa – lidera kultowego Gov't Mule, a wcześniej długoletniego gitarzysty legendarnych The Allman Brothers Band. Haynes nie tylko wyprodukował płyty młokosa, ale także zagrał gościnnie w jednym z utworów, co dla Kinga z pewnością stanowi nobilitację. 

  - Marcus nie jest kolejnym gitarowym wymiataczem, ale bardzo dojrzałym muzykiem, dysponujący również świetnym głosem. Do tego samodzielnie komponuje – podkreśla Ryszard Gloger. - Gdy tylko nadarzyła się okazja, pojechałem do Berlina na jego koncert i tam przeżyłem jeszcze większe zaskoczenie, bo to co poznałem na płycie, było tylko wstępem do świetnej, energicznej muzyki. W dodatku repertuar wyłącznie autorski, świetny zespół, trochę inne brzmienie niż można byłoby się spodziewać po zespołach z południa USA. Ten miks rocka, rhythm'n'bluesa, soulu i bluesa jest absolutnie jego. Natrafiliśmy na brylant, który za kilka lat może okazać się jedną z najbardziej rozpoznawalnych gwiazd muzyki bluesrockowej na świecie – mówi ceniony dziennikarz muzyczny.

  Debiutancki album Marcusa Kinga - „Soul Insight'' - ukazał się w październiku 2015 roku i dotarł do 8 miejsca notowania prestiżowego magazynu „Billboard'', w kategorii płyt bluesowych. Niemal dokładnie rok później światło dzienne ujrzała płyta zatytułowana po prostu „Marcus King Band''. Tym razem krążek wskoczył na drugie miejsce wspomnianego wyżej zestawienia. 

  Będzie to pierwsza i jedyna koncertowa wizyta Marcusa Kinga w naszym kraju. Zapowiada się muzyczne wydarzenie dużego kalibru, którego fanom dobrej muzyki po prostu nie wypada przegapić. 

- Mamy w sobie ogromny głód grania, a muzyka jest po prostu naszą pasją. Chcę, by publiczność, która przychodzi na nasze koncerty, poczuła dokładnie te same emocje, które stają się naszym udziałem na scenie – deklaruje Marcus King. Artysta wystąpi na festiwalu 30 września w katowickim „Spodku''. 

  37. Rawa Blues Festival – rozkład jazdy:
28 września - sala kameralna NOSPR, g. 22.00 – klinika gitarowa z Sonny Landrethem
29 września - sala koncertowa NOSPR, g. 19.30: Eden Brent, Dudek Big Band (po koncercie – klinika gitarowa z Sonny Landrethem w sali kameralnej).
30 września – Spodek
g. 11.00 – Mała Scena:  Forsal, Rockomotive, Tandeta Blues Band, Hold Blues, Blackberry Brothers. Piotr Nowak Band, Adam Bartos, Hubert Szczęsny & Nie strzelać do pianisty
g. 15.00 – Duża Scena: Grzegorz Kapołka Trio, Sobo Blues Band (Izrael), Wes Gałczyński & Power Train, Pola Chobot & Adam Baran, Two Timer
Koncert finałowy: Kris Barras Band, Sonny Landreth, Tim Woodson & The Heirs of Harmony, Marcus King Band 
 [0] komentarzy    skomentuj  
ZAWODNIK MMA NA RAWA BLUES FESTIVAL!  
Autor: ania_sloneczko, 2017-09-07 10:52:48
Zawodnik MMA na Rawa Blues Festival!

Kris Barras będzie pierwszym od dekady brytyjskim artystą, który przerwie hegemonię Amerykanów podczas festiwalu Rawa Blues. Jest jedną z nadziei tego gatunku na Wyspach, talent i umiejętności potwierdził płytą „Lucky 13''. Album zebrał znakomite recenzje, cieszy się również dużą popularnością wśród brytyjskich fanów bluesa. Barras to nie tylko bluesman, ale również ... zawodnik MMA. Generalnie: barwna postać, której koncert z pewnością będzie dużym wydarzeniem jesiennego festiwalu w Katowicach.

Zawsze bliżej mi było do amerykańskiego bluesa
* rozmowa z Krisem Barrasem

To będzie Twój pierwszy koncert w Polsce...

Nie mogę się już doczekać! Zagranie na tak dużym festiwalu to wspaniała sprawa. Poszukałem w sieci trochę klipów z fragmentami koncertów Rawy Blues z poprzednich lat i byłem pod dużym wrażeniem. Hasło „największy festiwal bluesowy pod dachem'' przemawia do wyobraźni. Takie miejsca jak „Spodek'' wyzwalają w muzykach dodatkową energię na scenie. Naprawdę czekam z niecierpliwością na spotkanie z polską publicznością.

Gdybyś miał wskazać swoje inspiracje, wymieniłbyś...

Kiedy byłem młody i zaczynałem swoją przygodę z graniem, moje pierwsze kontakty z bluesem to muzyka Gary'ego Moore'a oraz B.B.Kinga. To były moje pierwsze, poważne inspiracje. Można powiedzieć, że oni wprowadzili mnie w świat bluesa. Później odkryłem takie postaci jak Steve Ray Vaughan, Freddy King, Albert King.

Czyli – pomijając Moore'a – bliżej Ci do Ameryki niż rodzimego bluesa.

Rzeczywiście, zawsze bardziej „siedziałem'' w amerykańskim bluesie. Słuchałem również sporo rzeczy, które zostały nagrane na Wyspach w latach sześćdziesiątych, ale jednak bliższe mi jest brzmienie bluesa zza Oceanu, zwłaszcza tego z południa.

Kiedyś Anglia była bluesową potęgą. Jak to wygląda obecnie z perspektywy bluesowego artysty?

Myślę, że sprawy idą w dobrym kierunku. Wciąż sporo osób chce słuchać bluesa, czy też bluesrocka. Na przykład płyty Joe Bonamassy osiągają sukcesy na listach przebojów, co przekłada się również na zainteresowanie muzyką innych artystów z tego gatunku.

Wierzysz w magię liczb?

(śmiech). Nie mam swojej szczęśliwej liczby. „Lucky 13'' to po prostu najlepsza płyta jaką dotychczas nagrałem, liczyłem na to, że przyniesie mi szczęście. I w sumie tak się stało, bo dzięki niej zyskałem wielu nowych odbiorców, zacząłem grać więcej koncertów. Płyta weszła na drugie miejsce listy Amazon Blues Charts oraz trzecie miejsce notowania iTunes. Komponuję już nowe utwory z myślą o kolejnym albumie. Ale nie chcę prezentować ich na żywo dopóki nie zostaną dopracowane w studiu.

Co jest dla Ciebie najważniejsze podczas pracy nad utworami?

Trudno wskazać jeden element. Dla mnie utwór jest ważny jako całość. Sporo gości, grających bluesa, czy bluesrocka skupia się na gitarowych popisach, solówkach, nie przykładając wagi do tekstu, czy fajnych melodii. To nie moja bajka. Jasne: gitarowe solo jest ważne, ale patrzę na daną kompozycję całościowo, dbam żeby melodia przykuwała uwagę, żeby dopracować partie wokalne.. Zależy mi na tym żeby słuchacz chciał później wrócić do niej.

Grasz bluesa, ale jesteś również zawodnikiem MMA. Przyznasz, że to oryginalne połączenie...

(śmiech). Sztuki walki pełniły zawsze ważną rolę w moim życiu. Można powiedzieć, że szły w parze z muzyką. Obecnie już nie walczę na ringach, czy w klatkach. Zajmuję się jedynie trenowaniem innych. Postawiłem teraz bardziej na karierę muzyczną.

Na zakończenie, zaproś proszę fanów bluesa na swój koncert w Katowicach...

Polscy fani bluesa! Sprawdźcie Kris Barras Band we wrześniu na Rawa Blues Festival. Będzie naprawdę mocny bluesrockowy show!

37. Rawa Blues Festival – rozkład jazdy
28 września - sala kameralna NOSPR, g. 22.00 – klinika gitarowa z Sonny Landrethem
29 września - sala koncertowa NOSPR, g. 19.30: Eden Brent, Dudek Big Band (po koncercie – klinika gitarowa z Sonny Landrethem w sali kameralnej).
30 września – Spodek
g. 11.00 – Mała Scena: Forsal, Rockomotive, Tandeta Blues Band, Hold Blues, Blackberry Brothers. Piotr Nowak Band, Adam Bartos, Hubert Szczęsny & Nie strzelać do pianisty
g. 15.00 – Duża Scena: Grzegorz Kapołka Trio, Sobo Blues Band (Izrael), Wes Gałczyński & Power Train, Pola Chobot & Adam Baran, Two Timer
Koncert finałowy: Kris Barras Band, Sonny Landreth, Tim Woodson & The Heirs of Harmony, Marcus King Band

Bilety na www.rawablues.com
 [0] komentarzy    skomentuj  
’Till I Find My Way Home. Nieznany wywiad z Brownie McGhee  
Autor: administrator, 2017-08-11 19:41:23
’Till I Find My Way Home. Nieznany wywiad z Brownie McGhee . Blues Access nr. 26, lato 1996

by Tim Schuller

W zachodniej części Cleveland w stanie Ohio, stoi fabryka, w której w 1973 roku montowano podwozia autobusów, ciężarówek i dżipów. Pracowało w niej 1200 robotników. W lutym owego roku dwóch z nich przeprowadziło wywiad z Brownie McGhee.
Rozmawiali wiele godzin, zafascynowani wartką i barwną historią Browniego.
McGhee zmarł na raka 16 lutego 1996. Jego opowieść przez lata pozostawała niepublikowana – dziś przedstawiamy ją Państwu.
Brownie McGhee i Sonny Terry zwykli kończyć występ piosenką „Find My Way Back Home”. Słowa refrenu „Walk on, walk on. I’m gonna keep on walkin’ till I find my way back home” powtarzali coraz to ciszej i ciszej, a głosy ich malały i więdły, jakby oddalali się wędrując w stronę odległego horyzontu. Po jednym z takich koncertów, w Smiling Dog Saloon w Cleveland, McGhee zgodził się na udzielenie wywiadu.
Następnego dnia dwaj robotnicy odłożyli narzędzia, wsiedli do wagonu zatłoczonej kolejki i pojechali do sklepu, gdzie wypożyczano sprzęt elektryczny. Wypożyczyli reel-to-reel magnetofon szpulowy, który ważył niewiele mniej od samego wagonu i tak obładowani udali się do hotelu, gdzie zatrzymał się McGhee.
Brownie wiedział, że nie ma do czynienia z licencjonowanymi dziennikarzami, a jednak serdecznie przyjął gości. Odpowiadał szczerze i ciepło, nie lekceważąc rozmówców, doceniając celne pytania, cierpliwie zaś znosząc oklepane.

c.d. w dziale Artykuły
 [0] komentarzy    skomentuj  
10 pytań do Honeyboya Edwardsa. Blues Access, lato 1998.  
Autor: administrator, 2017-08-11 19:41:07
10 pytań do Honeyboya Edwardsa. Blues Access, lato 1998.

by Steve Braun

Ma już osiemdziesiąt trzy lata i od dawna nie kroczy ścieżkami, które za młodu prowadziły go tropami bluesa od miasta do miasta, z koncertu na koncert. Dziś David ''Honeyboy'' Edwards tylko kilka razy do roku opuszcza swoje chicagowskie mieszkanie, pakuje Gibsona do sfatygowanego futerału, naznaczonego śladami wielu podróży i wyrusza na Południe, lub jeszcze dalej – do Europy, by zagrać przed publicznością bluesowego festiwalu.
Są bluesmani bogatsi od niego, są i tacy, którzy zaszli wyżej, ale jedynie niewielu ze współczesnych może poszczycić się podobną jemu historią, nikt chyba nie obcował tak blisko z wielkimi postaciami bluesa i nie sięgnął tak głęboko do źródeł tętniącego pierwotną siłą bluesa Delty.

Honeyboy, obok Sona House'a, Williego Browna i Muddy'ego Watersa, jeden z pierwszych bluesmanów, których muzykę nagrał Allan Lomax podczas swojej podróży po Delcie w 1941 i 1942 roku, w minionych latach nagrał niewiele płyt. Nie pociągały go studia nagrań. Był zawsze wolnym duchem, nie zatrzymywał się nigdzie na dłużej, był stale w trasie, podczas gdy jego sławniejsi rówieśnicy wybierali spokojną egzystencję z miastach Północy – Chicago i Detroit.

c.d. w dziale Artykuły
 [0] komentarzy    skomentuj  
<< (899 dokumentów//strona 2 z 113/dokumenty 9-16) >>
 
  kalendarium  
Dziś jest: 2018-02-22
90 lat temu...
1928.02.22 w Akerman w stanie Missisipi ur. się Johnny ''Texas'' Brown, syn niewidomego muzyka Clarence'a Browna, gitarzysta Amosa Milburna, Bobby'ego Blanda i Juniora Parkera.
  
  szukaj  


[również w treści]
 
 
  logowanie  

Nie jesteś zalogowany/-a

login: 

hasło: 




Nie pamiętam hasła

Zarejestruj się

 
  reklama  
 
  najnowsze  
 2018-02-06 17:54:31
  DR G.B. BURT. Living Blues No 203, 10/11.2009
 2018-02-06 17:54:18
  NA ANTENIE RADIA DERF: LONNIE PITCHFORD
 2018-02-06 17:53:23
  FAT POSSUM. Poza zasięgiem radarów. Blues Access, zima 1997
Powered by PHP, Copyright (c) 2007-2018 ..::bestyjek::..