reklama  
 
  play  
Sobota, 23 Września w Radio Derf
 Playlista   Pomoc   Parametry Play
Bluesdelta
Play
jazz
Play
standard
Play
soul
Play
bluesrock
Play
polskiblues
-=-=-=-=-=-                    FROM MEMPHIS TO NORFOLK – ZBIÓR ARTYKUŁÓW PRZEDSTAWIAJĄCYCH SYLWETKI WCZESNYCH BLUESMANÓW Z DELTY MISSISIPI, ZAPRASZAMY DO LEKTURY !!!                    -=-=-=-=-=-                    
  
NOWOŚCI, Serwer bluesrock: Doyle Bramhall II - [2016] - Rich Man



RADIO DERF POLECA: Premiera płyty ``Koldfusion`` (Monomotiv + Aleksandra Siemieniuk)



RADIO DERF POLECA: Hard Times - [2016] - Siedem



NOWOŚCI, Serwer bluesrock: Tedeschi Trucks Band - [2016] - Let Me Get By



Bluesdelta
  Aktualnie: "Robert Pete Williams - Angola Prisoners` Blues - I`m Lonesome Blues"
jazz
  Aktualnie: "Jaco Pastorius Big Band - Word Of Mouth Revisited - Opus Pocus"
standard
  Aktualnie: "Tomcat Courtney - Downsville Blues - I`m So Glad"
soul
  Aktualnie: "James Brown - Say It Loud - I`m Black And I`m Proud - Then You Can Tell Me Goodbye"
bluesrock
  Aktualnie: "The Derek Trucks Band - Roadsongs - CD 1 - Days Is Almost Gone"
polskiblues
  Aktualnie: "K 3 - 100% Biedy - Czy bdziesz ze mn dzi"
 
  menu  
aktualności
artykuły
download
festiwale
forum
From Memphis to Norfolk
galeria
koncerty
kontakt
linki nadesłane
o Radio Derf
reklama w Radio Derf
reportaże i wywiady
transmisje live
 
  reklama  
 
  partnerzy  
 
  reklama  
 
  odwiedzający  
 Wizyty:
start: 2007-07-03
 [2151577]  Wizyt łącznie
 [2507]  Wizyt dzisiaj
 
  reklama  
 
  reklama  
 
  statystyki  
 [271]  Zarejestrowanych użytkowników
 [1]  Zalogowanych

 [898]  Aktualności

 [7]  Koncertów
 [0]  Nieopublikowanych
 [7]  Archiwalnych

 [93]  Galerii

 [22]  Linków

 [0]  Postów RD

 [55]  Reportaży/Relacji

 [3]  Forum

 [120]  Tematów forum

 [2449]  Postów forum
 
  artykuły  
<< (1 dokumentów/strona 1 z 1/dokumenty 1-1) >>
MISSISSIPPI HILL COUNTRY BLUES cz.6 KENNY BROWN  
Autor: administrator, 2009-09-15 23:01:34
MISSISSIPPI HILL COUNTRY BLUES. THE NEXT GENERATION cz.6
KENNY BROWN. Living Blues No189, 04.2007

by Scott Barretta, Mark Camarigg, Mark Coltrain, Bill Steber

The Snake Driver

W połowie lat 90-tych brzmienie północnego Mississippi podbiło szturmem świat bluesa i alternatywnego rocka. Świat drżał w posadach pod zdwojonym gitarowym atakiem R.L. Burnside’a i Kenny’ego Browna i hip-hopowym brzmieniem perkusji nastoletniego Cedrica Burnside’a. Kenny Brown, szczupły i wysoki, z długimi do ramion blond włosami nie pasuje do stereotypu artysty „deep bluesa”, ale niewielu współczesnych bluesowych artystów w jego wieku zapuściło korzenie tak głęboko w tradycję country bluesa.

R.L. Burnside często nazywał Browna swoim przybranym synem. Ci dwaj grali razem przed ponad dwadzieścia lat. Brown pojawia się na najbardziej znanych albumach Burnside’a wydanych w latach 90-tych - odkrywczym „Too Bad Jim”, powstałej we współpracy z Jonem Spencerem i the Blues Explosion ''Ass Pocket Of Whiskey” i remixem “Come On”, napisał też wraz z Burnsidem wiele z jego utworów, w tym „Snake Drive”, „Alice Mae”, „Georgia Women”, czy „Highway 7”. Pojawia się również na wydanych w Fat Possum płytach Juniora Kimbrougha, Paula ''Wine'' Jonesa i Cedella Davisa. Energetyczne trio Burnside, Burnside & Brown dawało koncert za koncertem, aż do czasu kiedy kilka lat temu zdrowie starszego Burnside’a pogorszyło się tak bardzo, że nie mógł już podróżować. Od tamtej pory Kenny Brown rozpoczął własną karierę, nagrywając w 1996 wyprodukowaną przez Dale’a Hawkinsa ''Back To Mississippi”. W 2003 roku nagrał z kolei dla Fat Possum album „Stingray”, na których znalazło się kilka piosenek jego mentora z czasów młodości Mississippi Joe Callicotta. Wkrótce planuje wydanie kolejnego krążka, pojawił się też niedawno na planie filmu „Black Snake Moan”, występując i podkładając muzykę dla najlepszych kawałków Samuela L. Jacksona.

Brown urodził się w Alabamie w 1953 roku, wkrótce jednak przeniósł do miasteczka Nesbit na północy Mississippi, skąd pochodzili jego rodzice. Kiedy miał sześć lat jego rodzina przeniosła się do domu położonego naprzeciwko placu, na którym swoje sławne pikniki organizował Otha Turner. „W tamtych czasach nikt tu nie miał telefonu – wspomina Brown – pakowali więc cały zespół na ciężarówkę i objeżdżali okolicę, grając ile sił, by wszyscy mogli dowiedzieć się o pikniku”. „Wychodziłem na podwórko i siadałem na zboczu słuchając muzyki. Rodzice wołali mnie do domu i upominali surowo. Ale i tak leżałem bezsennie do rana, wsłuchany w muzykę, jaka dobiegała przez okna mojego wychodzącego na drogę pokoju. Rodzice nie pozwalali mi brać udziału w pikniku, ale nigdy nie starali się mnie zniechęcić do muzyki, jako takiej”

Brown zaczął grać na gitarze w wieku dziesięciu lat, a dwa lata później w 1965 roku zyskał pierwszego nauczyciela, w sąsiednim domu zamieszkał bowiem Mississippi Joe Callicott. Callicott, urodzony w 1900 roku, nagrał w 1929 singiel dla Brunswick a rok później akompaniował podczas sesji Garfieldowi Akersowi. Pod koniec lat 60-tych Callicotta ‘odkrył’ George Mitchell. Nagrano wówczas płyty dla Arhoolie i Blue Horizon. “Joe zamieszkał w sąsiednim domu - drewnianej chacie dwadzieścia metrów od naszego domu – wspomina Brown – uczyłem się wówczas gry. Miałem małą plastikową gitarę, przysłali mi ją za kupony wycięte z komiksów, później mama kupiła mi Kay’a (...) Pewnego razu brat wrócił z polowania na wiewiórki i powiedział mi „Powinieneś wpaść do starego Joe. Gdybyś słyszał jak on gra na gitarze!” „Poszedłem więc do niego i przedstawiłem się grzecznie, a on zaprosił mnie do środka i powiedział, że pokaże mi co nieco. Myślał, że zjawię się z dziecięcą gitarką, a ja miałem już wtedy Kay’a całkiem podobnego do jego gitary. Znałem też już akordy. Aleśmy wtedy zagrali, bracie! Odtąd wpadałem tam każdego dnia. Każdego! Jeśli rodzice nie mogli mnie znaleźć, szukali mnie najpierw tam właśnie. Kiedy nie graliśmy na gitarach, po prostu siedzieliśmy i rozmawialiśmy. Był wspaniałym człowiekiem. Nazywał mnie swoim chłopcem. Był ze mnie dumny”

Od Callicotta Brown nauczył się niejednej techniki - finger-picking, slide’u i grania kciukiem linii basu. „Jedną rzecz Joe powtarzał mi stale „Nie bój się tego basu, synu”. To samo miałem z R.L. Mawiał, że jeśli nie pozwolę biec kciukowi i placowi wskazującemu, nie dam rady zagrać, co mi zadał. Wiele z piosenek da się zagrać jednym palcem lewej dłoni, ale to w grze prawą leży cała tajemnica. „R.L. chciał mnie uczyć śpiewu, ale nie zdążył. Uczyłem się sam, słuchając jego nagrań’. Brown nagrał utwory Callicotta m. in. “You Don't Know My Mind”, “Fare Thee Well Blues” i “France Chance” (vel “Love Me Baby Blues”. “Nie grałem ich dokładnie tak, jak czynił to Joe, chyba nikt tego by nie potrafił. Joe zaczynał w jeden sposób, a kończył w całkiem inny.”

Po śmierci Callicotta w 1969 roku, Browna wziął pod skrzydła Bobby Ray Watson, gitarzysta i wokalista lokalnej sceny rewiwalu, który również uczył się u Callicotta. Watson nauczył Browna slide’u i przedstawił go miejscowym muzykom, w tym Big Jackowi Johnsonowi, Jimowi Dickinsonowi i harmonijkarzowi Johnny’emu Woodsowi, którego dom był centrum lokalnej bluesowej aktywności. „Johnny mieszkał niedaleko Olive Branch – wspomina Brown – kiedy spotkałem go pierwszy raz, wystraszył mnie śmiertelnie, nie miałem pojęcia, że można aż tyle pić. Kiedy go odwiedziliśmy, Johnny jeszcze pracował, prowadził traktor. W jego domu, przy wielkim okrągłym stole, siedziało przy nim sześć, albo siedem czarnych kobiet grając w pokera, pijąc, klnąc i plotkując Ja i Bobby Ray weszliśmy do pokoju obok, rozstawiliśmy sprzęt i zaczęliśmy grać. Naraz drzwi otworzyły się z hukiem i do środka wskoczył Johnny, ściskając w jednej ręce butelkę whisky, a w drugiej harmonijkę. Wpadł między nas i zaczął grać jak szalony. „Co cholery, a co to takiego?” zdołałem tylko wyjąkać. Graliśmy dobrą godzinę. To był prawdziwy odlot. Po godzinie zawołałem do Booby’ego Ray’a “Muszę wyjść!”. Myślałem, że stanę w ogniu, to było za wiele, jak dla mnie. A jednak wróciłem tam znowu. Graliśmy razem ze dwadzieścia lat. Wpadałem do niego w piątki po pracy i włóczyliśmy się razem cały weekend, pijąc i grając na przyjęciach. Zagraliśmy i na paru festiwalach w okolicy Memphis. Johnny potrafił dać popis sam jeden, nie potrzebował dużego składu, wystarczaliśmy mu ja i Bobby Ray. A później Johnny przedstawił mnie Juniorowi Kimbroughowi”

Choć Woods znał R.L. Burnside’a, Brown poznał go na własną rękę. „Tuż po tym, jak zdałem maturę, mój przyjaciel miał występ w Hernando. Koncert otwierał R.L. Pamiętam, że grał on i harmonijkarz, wkrótce jednak chłopak odłożył harmonijkę, przycisnął ręce do ust i zaczął naśladować głosem dźwięki instrumentu. Przedstawiłem się R.L., powiedziałem mu, że jestem basistą i że uczył mnie Joe Callicott. R.L. zaprosił mnie do swojego domu. Zacząłem tam zaglądać dwa, trzy razy w tygodniu. Kończyłem pracę na budowie, a on schodził z traktora, siadaliśmy w jego domu i graliśmy do północy, albo jeszcze dłużej. Musiał być rok 1971. Graliśmy głównie w domu i nie zarabialiśmy ani grosza.” „W tym czasie nie mieliśmy perkusisty. Synowie R.L. – Joseph i Daniel – byli trochę młodsi ode mnie, kiedy podrośli, zaczęli nam towarzyszyć. Później dołączył jeszcze Calvin Jackson na perkusji. Powstał zespół Sound Machine. [Album HMG “Sound Machine Groove” zawiera nagrania zespołu zarejestrowane przez Davida Evansa w 1979 i 1980]. Jeździli w wiele miejsc, ale w tamtych czasach nikomu się nie śniło, że na bluesie można zarabiać, w każdym razie nikomu w tych stronach. R.L. jeździł za ocean, ale organizatorzy nie pozwalali mu zabierać ze sobą białego dzieciaka z Mississippi. Wziął raz ze sobą Johnny’ego Woodsa. Grał też z nim Joe Louis Walker i jeszcze paru chłopców z Kalifornii.

“Bad Luck City” to płyta Sound Machine [1992, debiut Burnside'a w Fat Possum, wystąpili na niej Joseph Burnside, Duwayne Burnside i Calvin Jackson]. Sound Machine grali elektrycznie, ale myślę, że naprawdę zaczęliśmy dopiero wraz z pojawieniem się ''Too Bad Jim” [1994]. Odtąd podróżowałem i grałem z R.L. Braliśmy ze sobą perkusistów, takich jak Calvin Jackson. „Jak doszło do nagrania ''Too Bad Jim”? Byłem właśnie w trasie z Mojo Bufordem i nasz ostatni występ przypadał w Clarksdale na obchodach rocznicy urodzin Muddy’ego Watersa. Zaprosiłem na scenę R.L. Graliśmy i graliśmy, w przerwie ktoś z Fat Possum zaproponował mi wzięcie udziału w nagraniach. Z początku pomyślałem „Po co ja jestem im potrzebny? Muzyce R.L. niczego więcej nie trzeba”. Ale oni chcieli nieco bardziej rockowego klimatu.” “Weszliśmy do studia i po prostu zagraliśmy, co chcieli. Nazywali to produkowaniem. Mówili nam “To brzmi dobrze, możecie zagrać tak raz jeszcze?” A potem ruszyliśmy naprzód, mieliśmy tą płytę i trasę promocyjną. A im więcej razem graliśmy, tym bardziej krystalizowało się nasze granie.”

„Wzięliśmy do składu Cedrica, bo gdy zaczęliśmy występy Calvin Jackson wyjechał za ocean. Powiedziałem R.L., że powinniśmy mieć w składzie perkusistę. „Mam wnuka, który całkiem nieźle gra” – odparł. „Myślisz, że rodzice pozwolą małemu z nami jechać?”. „Pozwolą, jeśli ich o to poproszę”. Kolejnym trasom i sukcesom zespołu R.L. Burnside’a poświęciła sporo miejsca zarówno prasa bluesowa, jak i rocka alternatywnego.

Nawet po śmierci Burnside’a w 2005 roku, Brown dalej cieszył się popularnością, występując na lokalnej scenie i podróżując po kraju i za granicą. W zeszłym roku Kenny zorganizował niedaleko swego domu w Potts Camp North Mississippi Hill Country Blues Picnic. Ma on przedstawić miejscowej publiczności muzyków sławnych na światowej scenie, ale często kompletnie nieznanych w rodzinnej okolicy. „Mam nadzieję, że blues będzie się rozwijać i ewoluować, ale czy w dobrym, czy złym kierunku, to się dopiero okaże” – mówi Brown, zapytany o kondycję współczesnego North Mississippi bluesa. „Myślę, że przetrwa z pewnością w jakiejś formie, czy stylu. Wielu ludzi tu gra dobrą muzykę. Nie da się obejrzeć Bluesville, żeby nie natrafić na kogoś, kto kopiuje R.L. czy Freda McDowella. Sam się do tego przyczyniłem, zdaję sobie z tego sprawę. Stałoby się to ze mną, czy beze mnie – faktem jest jednak, że się wydarzyło.”

tłum. by_ingeborg

http://www.livingblues.com
 [0] komentarzy    skomentuj  
<< (1 dokumentów/strona 1 z 1/dokumenty 1-1) >>
 
  kalendarium  
Dziś jest: 2017-09-23
110 lat temu...
1907.09.23 W Chicago ur. się Albert Ammons, znany pianista boogie woogie, współtwórca tego stylu. Zmarł 5.12.1949 r.

96 lat temu...
1921.09.23 w Raines w Tennessee ur. się Joe Hill Louis, (Lester Hill), harmonijkarz, wokalista i gitarzysta, jeden z najbardziej znanych ''one-man bandów'' lat 50-tych. Zmarł 5.08.1957 r.

90 lat temu...
1927.09.23 W Shreveport w Luizjanie ur. się Mighty Joe Young, jeden z najlepszych gitarzystów chicagowskiego bluesa.

87 lat temu...
1930.09.23 W Albany w Georgii ur.się Ray Charles, genialny ociemniały wokalista i pianista, prekursor soulu. Zmarł 10.06.2004 r.
raycharles.com/

82 lat temu...
1935.09.23 W Minter City w Missisipi ur. się Fenton Robinson, jeden z czołowych gitarzystów chicagowskiego bluesa. Zmarł 25.11. 1997 r.

78 lat temu...
1939.09.23 w Ozark w Arkansas ur. się Roy Buchanan, pionier Telecastera, znakomity gitarzysta. Zm. 14.08.1988.

11 lat temu...
2006.09.23 w Fairfax w Wirginii zmarła Etta Baker, country bluesowa śpiewaczka i gitarzystka, kultywująca tradycje piedmonckiego bluesa. Przeżyła 93 lata.

22 lat temu...
1995.09.23 w Memphis zmarł Booker T. Laury, utalentowany wokalista i pianista boogie-woogie, bluesa, gospel i jazzu, jedna z najbarwniejszych postaci Beale Street.

10 lat temu...
2007.09.23 w Austin zmarł 49-letni Gary Primich, harmonijkarz, gitarzysta i wokalista, współzałożyciel Mannish Boys. Współpracował z Marcią Ball, Ruthie Foster i Jimmiem Vaughanem. Zmarł z powodu przedawkowania heroiny.
  
  szukaj  


[również w treści]
 
 
  logowanie  

Nie jesteś zalogowany/-a

login: 

hasło: 




Nie pamiętam hasła

Zarejestruj się

 
  reklama  
 
  najnowsze  
 2017-09-17 21:38:39
  Z RODZINĄ NA RAWA BLUES FESTIVAL
 2017-09-17 21:32:30
  TRAFILIŚMY NA BRYLANT, KTÓRY NAZYWA SIĘ MARCUS KING
 2017-09-07 10:52:48
  ZAWODNIK MMA NA RAWA BLUES FESTIVAL!
Powered by PHP, Copyright (c) 2007-2017 ..::bestyjek::..