reklama  
 
  play  
Środa, 22 Sierpnia w Radio Derf
 Playlista   Pomoc   Parametry Play
Bluesdelta
Play
jazz
Play
standard
Play
soul
Play
bluesrock
Play
polskiblues
-=-=-=-=-=-                    FROM MEMPHIS TO NORFOLK – ZBIÓR ARTYKUŁÓW PRZEDSTAWIAJĄCYCH SYLWETKI WCZESNYCH BLUESMANÓW Z DELTY MISSISIPI, ZAPRASZAMY DO LEKTURY !!!                    -=-=-=-=-=-                    
  
NOWOŚCI : Joe Bonamassa - British Blues Explosion Live (2018)



NOWOŚCI : Chick Corea - [2018] - Chinese Butterfly



NOWOŚCI : Shemekia Copeland - [2018] - America’s Child



NOWOŚCI : Buddy Guy - [2018] - The Blues Is Alive And Well



Bluesdelta
  Aktualnie: "Skip James - DOCD 5634 - Hard Headed Woman Blues"
jazz
  Aktualnie: "Pat Metheny - Pat Metheny Group - Jaco"
standard
  Aktualnie: "Vance Kelly - Bluebird - Medley; Stormy Monday Blue~take Off Your Shoes"
soul
  Aktualnie: "Erykah Badu - Live - The Healer"
bluesrock
  Aktualnie: "The Derek Trucks Band - Soul Serenade - Soul Serenade/Rasta Man Chant"
polskiblues
  Aktualnie: "Antologia Polskiego Bluesa - Polskie damy bluesa - Karolina Cygonek - Galaktyka marze"
 
  menu  
aktualności
artykuły
download
festiwale
forum
From Memphis to Norfolk
galeria
koncerty
kontakt
linki nadesłane
o Radio Derf
reklama w Radio Derf
reportaże i wywiady
transmisje live
 
  reklama  
 
  partnerzy  
 
  odwiedzający  
 Wizyty:
start: 2007-07-03
 [3145301]  Wizyt łącznie
 [59]  Wizyt dzisiaj
 
  reklama  
 
  reklama  
 
  statystyki  
 [272]  Zarejestrowanych użytkowników
 [0]  Zalogowanych

 [903]  Aktualności

 [7]  Koncertów
 [0]  Nieopublikowanych
 [7]  Archiwalnych

 [93]  Galerii

 [21]  Linków

 [0]  Postów RD

 [55]  Reportaży/Relacji

 [3]  Forum

 [120]  Tematów forum

 [2449]  Postów forum
 
  artykuły  
<< (1 dokumentów/strona 1 z 1/dokumenty 1-1) >>
FISH FRY  
Autor: administrator, 2009-09-15 23:17:43
FISH FRY

by Junior Doughty

Juke-jointy i honky-tonki w małych miasteczkach i na wsiach Delty mają wiele wspólnego – oba w niedzielne popołudnia roztaczają woń pieczonej ryby. Nie mówcie tego jednak białym rasistom, jeśli nie chcecie wywołać bójki. W dzieciństwie co niedziela zajadałem się rybą w honky-tonku nieopodal mojego domu. A jeśli coś zostawało – Dot, barmanka, pozwalała mi zabrać co nie co do domu.

“Dot the bartender is a friend of mine.
She feeds me catfish for free.
And she's quick with a joke and to the owner she spoke
So now there's blues on the jukebox for me.”

Niemal każdy juke-joint, czy honky-tonk Delty leży niedaleko od jakiegoś łowiska, a 99% gości łowi albo jada ryby. Za mojego dzieciństwa ryby trzymało się w pustej beczce po piwie koło drzwi baru. Kiedy tylko któremuś z sąsiadów zapełniła się zamrażarka, oznajmiał barmanowi: „Hej, moja chata jest pełna ryby, co byś powiedział na fish-fry w niedzielę?”. Na tę wieść każdy, komu brakuje miejsca w lodówce znosi do baru ryby. Juke-joint zapewnia kuchnię i wszystko, co trzeba do pieczenia, poza piwem. Na tym bowiem zarabia i to zarabia całkiem nieźle, bo każdy w Delcie wie, że jeśli nie popijesz ryby piwem, z pewnością się pochorujesz. Jak radzą sobie z tym pobożni baptyści? Cóż, słyszałem, że jeżdżą po czterdzieści mil, żeby pić piwo z dala od domu. Jankesi, którzy pokonują po dwieście mil, żeby przywieźć do domu dwie nędzne rybki, myślą pewnie – to niemożliwe, żeby te niezguły z Południa łapały aż tyle ryb. A jednak. Przysięgam, że w Mississippi jest tyle sumów, że nakarmiłoby się nimi głodujący kontynent. Kilka lat temu mój sąsiad złowił w sieć 350 kg ryb, było ich tak wiele, że nie zmieściły się w skrzyni pick-upa. Wciąż mam ich z 15 kilo w zamrażarce, nie licząc tuzina konwi marynowanej i solonej ryby. Tak, w Mississippi jada się wiele ryb.

Biali jedzą sumy, okonie i leszcze, czarni natomiast wszytko, co wpadnie w sieci. Za życia naszych rodziców, jeśli połów się nie udał czarna lub uboga biała rodzina nie miała co jeść. Wszystko, co pływa lądowało więc na patelni. Czarni jedli ryby, którymi gardzili biali – karpie, belony i pstrągi. Najpyszniejszą potrawą, jaką kiedykolwiek jadłem, były ‘gar-balls’ kawałki belony obtaczane w czarnym pieprzu i ziołach i smażone w głębokim oleju przez starszą czarna kobietę. Ryby piecze się często na zewnątrz, nad gazowym palnikiem, chyba że na dworze jest nieznośnie gorąco, zawsze w żelaznym kotle. Używa się oleju, albo i smalcu, cokolwiek jest pod ręką, marynując ryby w musztardzie albo Lousiana Red Hot Sauce (od którego imię zaczerpnął Lousiana Red, przypis red.).Papierową brązową torbę wypełnią się kukurydzianą mąką, pieprzem i solą, a potem wrzuca do niej kawałki ryb i solidnie potrząsa. Jeśli ryby nie zje się od razu, całą torbę pakuje się do zamrażarki, gdzie może leżeć choćby i rok. Rybę je się z kukurydzianym chlebem, cebulą i piklami.

Tradycja fish-fry wywodzi się z czasów Indian. To oni nauczyli miejscowych łowić i piec ryby. W upale Delty ryba psuje się po godzinie lub dwóch, a pieczona w oleju pozostaje świeża przez cały tydzień. Nie tylko Indianie nie mieli lodówek, moim dziadkom prąd podłączono dopiero w 1947 roku, przedtem wystarczyć im musiała skrzynia z lodem. Do dziś rodzina T-Model Forda ma taką właśnie lodówkę – kiedy mogą pozwolić sobie na kupno bryły lodu, pakują ją do wykopanej za domem jamy wypełnionej trocinami. Wielu mieszkańców Delty, białych i czarnych tylko jedno pokolenie dzieli od biedy i braku prądu. Stąd tak żywa jest u nas tradycja fish-fry.

Jeszcze do niedawna, kiedy wróciło się z połowu, trzeba było jak najszybciej oczyścić, upiec i zjeść ryby. Zapraszało się więc całą rodzinę i przyjaciół i urządzało party. A potem przez kilka dni dojadało resztki z przyjęcia. Gdy się skończyły przychodziła pora znów zarzucić sieci. W ZZ, moim ulubionym juke-joincie, spoglądam na wyłożone ryby. W tle słychać piosenkę Wilsona Picketta.

„Gdzieś ty je wszystkie nałapał?” pytam właściciela.
„O, sam ich nie łowiłem. Znajomy przyniósł mi karpie, kto inny sumy, a jeden biały pstrągi”
„Dali ci je? Tak po prostu?. Nie chcieli nic w zamian?”
„Nic zupełnie”
„A za ile ty je sprzedasz?”
„Za ile?! Będą darmo. Sam je darmo dostałem. Chcę, żeby ludzie dobrze się bawili i jedli do syta. Niech się weselą. I tyle. Nieważne, czy kto biały, czarny, czy zielony. Niech dobrze się bawi.”

tłum. i red. by_ingeborg

http://www.deltablues.net
Foto:University of Southern Mississippi
 [0] komentarzy    skomentuj  
<< (1 dokumentów/strona 1 z 1/dokumenty 1-1) >>
 
  kalendarium  
Dziś jest: 2018-08-22
101 lat temu...
1917.08.22 W Clarksdale w stanie Missisipi urodził się John Lee Hooker, wokalista , gitarzysta i kompozytor. Zmarł 21 czerwca 2001 r.
johnleehooker.com

39 lat temu...
1979.08.22 w Chicago w wieku 66 lat zmarł John Lee Granderson, gitarzysta Sleepy Johna Estesa, w latach 40-60 jeden z najpopularniejszych muzyków Maxwell Street, partner Roberta Nighthawka i Johnniego Younga.

87 lat temu...
1931.08.22 w Lynchburgu w stanie Tennessee ur. się Roscoe Shelton, elektryczny gitarzysta i wokalista R&B, muzyk The Fairfield Four. Zm. 27.07.2002.

66 lat temu...
1952.08.22 w Los Angeles ur. się Debbie Davies, gitarzystka bluesowa. Występowała w zespole Alberta Collinsa, współpracowała z Coco Montoyą i Dukem Robillardem.

128 lat temu...
1890.08.22 w Anguilla ur. się Henry ''Son'' Sims, skrzypek bluesowy z Delty. Akompaniował Charliemu Pattonowi i młodemu Muddy'emu Watersowi. Zm. 23.12.1958.
  
  szukaj  


[również w treści]
 
 
  logowanie  

Nie jesteś zalogowany/-a

login: 

hasło: 




Nie pamiętam hasła

Zarejestruj się

 
  reklama  
 
  najnowsze  
 2018-08-05 13:22:54
  SPRZEDANA DUSZA. O.V. WRIGHT
 2018-08-05 13:21:00
  BENNIE SMITH. PATRON ST.LOUIS
 2018-08-05 13:16:03
  TANI BLUES BLUEBIRDA
 2018-08-05 13:13:35
  NAT DOVE. CZŁOWIEK RENESANSU
 2018-08-05 13:11:16
  DADDY MACK ORR
Powered by PHP, Copyright (c) 2007-2018 ..::bestyjek::..