reklama  
 
  play  
Piątek, 4 Grudnia w Radio Derf
 Playlista   Pomoc   Parametry Play
Bluesdelta
Play
Jazz
Play
standard
Play
Soul
Play
Bluesrock
Play
Polski blues
-=-=-=-=-=-                    FROM MEMPHIS TO NORFOLK – ZBIÓR ARTYKUŁÓW PRZEDSTAWIAJĄCYCH SYLWETKI WCZESNYCH BLUESMANÓW Z DELTY MISSISIPI, ZAPRASZAMY DO LEKTURY !!!                    -=-=-=-=-=-                    
  
NOWOŚCI : Pat Metheny - (2020) - From This Place











NOWOŚCI : Tedeschi Trucks Band - [2019] - Signs



Bluesdelta
  Aktualnie: "Tommy Johnson - Legends of Country Blues - CD 4/5 - Cool Drink of Water Blues"
Jazz
  Aktualnie: "Rachelle Ferrell - Individuality (Can I Be Me?) - Individuality (Can I Be Me?)"
standard
  Aktualnie: "James Cotton And His Big Band - Live From Chicago - Mr. Superharp Himself! - Just To Be With You"
Soul
  Aktualnie: "James Brown - Messing with the Blues CD1 - Love Don`t Love Nobody"
Bluesrock
  Aktualnie: "Stevie Ray Vaughan And Double Trouble - Couldn`t Stand the Weather - Come On (Pt. III)"
Polski blues
  Aktualnie: "Dzem - Najemnik - Modlitwa III - Pozwol mi"
 
  menu  
aktualności
artykuły
download
festiwale
forum
From Memphis to Norfolk
galeria
koncerty
kontakt
linki nadesłane
o Radio Derf
reklama w Radio Derf
reportaże i wywiady
transmisje live
 
  reklama  
 
  partnerzy  
 
  odwiedzający  
 Wizyty:
start: 2007-07-03
 [5963267]  Wizyt łącznie
 [2088]  Wizyt dzisiaj
 
  reklama  
 
  reklama  
 
  reklama  
 
  statystyki  
 [283]  Zarejestrowanych użytkowników
 [0]  Zalogowanych

 [914]  Aktualności

 [7]  Koncertów
 [0]  Nieopublikowanych
 [7]  Archiwalnych

 [93]  Galerii

 [21]  Linków

 [0]  Postów RD

 [55]  Reportaży/Relacji

 [3]  Forum

 [120]  Tematów forum

 [2449]  Postów forum
 
  artykuły  
<< (1 dokumentów/strona 1 z 1/dokumenty 1-1) >>
NA ANTENIE RADIA DERF: JAMES SON THOMAS  
Autor: administrator, 2009-09-15 23:22:12
NA ANTENIE RADIA DERF: JAMES SON THOMAS

James ''Son'' Thomas z Leland w Mississippi, na co dzień kopał groby, zasłynął jednak z poruszającej muzyki i ludowych rzeźb, jakie stawiał z niewypalonej gliny zebranej na brzegach rzeki Yazoo, mawiając, że „wszyscy kiedyś skończymy jako glina”. Rzeźbione przez niego czaszki, zdobione ludzkimi zębami do dziś zdobią muzea stanu Mississippi, a on sam gościł na bluesowych festiwalach w Mississippi i całych Stanach.

Son Thomas przyszedł na świat w Eden, na farmie wśród czerwonych wzgórz środkowego Mississippi, 14 października 1926. Nie znał swojego ojca (inne źródła podają, że małżeństwo rodziców rozpadło się wkrótce po jego urodzeniu), wychowywali go rodzice matki. Matkę, Annę Mae Estes, i przyrodnią siostrę widywał jedynie w niedzielę, kiedy dziadkowie zawozili go do Leland. Gry na gitarze slide uczył się od wuja Joe Coopera i dziadka, ale muzyką zajął się na serio dopiero po pięćdziesiątce. Już w wieku dziesięciu lat prześcignął w grze wuja, utalentowanego i lubianego gitarzystę bluesowego. „Wuj nie pozwalał nikomu dotykać swojej gitary. Mi jednemu pozwalał na niej grać, jeśli zapłaciłem mu za to dolara”.

W młodości w każdej chwili wolnej od pracy w polu słuchał płyt Tommy’ego McClennana, Big Boya Crudupa i Skipa Jamesa, kiedy podrósł stał się też stałym bywalcem juke-jointów w Yazoo City, gdzie przysłuchiwał się grze Rice Millera i Elmore’a Jamesa. W tym też okresie formował się jego repertuar, na czele ze sztandarowymi ''Catfish Blues'' i ''Cairo Blues'', który grał tak często, że zaczęto nazywać go Cairo Sonem Thomasem. Swoją pierwszą gitarę, tanią Gene Autry z wizerunkiem kowboja na pudle, Son kupił za osiem i pół dolara zarobione przy zbiorze bawełny. Wkrótce po tym, jak odebrał ją na poczcie, zebrał za swoją grę więcej miedziaków, niż gitara go kosztowała. Dziś jej miejsce zajęła elektryczna Yamaha, którą chroni jak skarb, zmieniając struny przynajmniej raz w tygodniu. Głos Sona sięga od ciepłego barytonu po falset, łącząc dojrzałość z witalnością nie stępioną mimo upływu lat, a ponieważ Son niemal nie opuszczał rodzinnych stron, jego muzyka wolna jest od trendów mainstreamu.

Od wczesnej młodości Son parał się również rzeźbą. Pierwszą glinianą czaszkę wyrzeźbił jeszcze w dzieciństwie i umieścił w ciemnym kącie, by przestraszyć dziadka, który panicznie bał się duchów. Później z zamiłowaniem lepił z gliny zwierzęta i samochody, od których wziął się jego przydomek „Ford”. Jego rzeźby stały się popularne w wielkich miastach Północy, a Thomasem zainteresował się Biały Dom.

W 1961 Son, zmęczony pracą na roli, przeniósł się wraz z żoną i sześciorgiem dzieci do Leland, miasta swojej matki. „Pracowałem ciężko całe moje życie – wspomina – ale tylko jeden jedyny raz miałem trochę grosza w kieszeni. Zarobiłem kiedyś całe trzysta dolarów na bawełnie. Był to pierwszy i ostatni raz, kiedy praca na roli przyniosła mi dochód”.
Wkrótce potem ojczym załatwił mu posadę grabarza. Z pracy był zadowolony, dopiero na starość, kiedy nie potrafił już udźwignąć łopaty najął się do pomocy w sklepie meblowym. Nie traktował wówczas poważnie swojej gry. Wraz z wujem i przyjaciółmi grał w sobotnie wieczory w juke-jointach i na zabawach, póki w 1967 jego muzyki nie odkrył William Ferris, folklorysta i kierownik studiów nad kulturą Południa na Uniwersytecie Mississippi. Dzięki jego nagraniom i filmom dokumentalnym świat mógł poznać muzykę i rzeźbę Thomasa. Son stał się atrakcją festiwali, a w 1981wyruszył na swoje pierwsze tournee po Europie w ramach American Folk Blues Festival.

Płyty Thomasa ukazywały się w lokalnych wytwórniach (długo zresztą Son nie dowierzał producentom i nie godził się wydawanie swoich płyt), a największe uznanie spośród nich zdobyła ''Gateway to the Delta”, nagrana przez Rust College z Holly Springs w Mississippi. Pierwsze nagrania Sona powstały zapewne już w 1948 w Yazoo City, Son dostał za nie dwa i pół dolara, nagrania jednak nigdy nie ujrzały światła dziennego, co zniechęciło go do nagrywania. Poza ''Gateway to the Delta”, do najpopularniejszych płyt Sona należą: ''Highway 61 Blues'', ''Son Down On The Delta'', ''Good Morning Little School Girl'', ''Delta Blues Classics'' i ''The James 'Son' Thomas Album''. W późniejszych latach nieraz towarzyszył mu na harmonijce Walter Liniger.

Son nie cieszył się najlepszym zdrowiem, palce miał zniekształcone kopaniem grobów, wyglądał starzej, niżby wskazywał jego wiek, cierpiał na bóle krzyża, w latach 80-tych został postrzelony w żołądek przez swoją byłą narzeczoną, mocno wtedy pijaną, a w 1991 roku operowano u niego guz mózgu. Mimo to występował aż do ostatnich dni. Zmarł 26 czerwca 1993 w szpitalu w Greenville na skutek ataku serca. Miał zaledwie 66 lat. Jego syn Pat Thomas występuje nadal i kontynuuje pracę ojca.

by_ingeborg

http://www.bombsite.com
http://www.cascadeblues.org
http://www.wirz.de
INTERVIEW Z JAMESEM SONEM THOMASEM

by Phillip Walker

Phillip Walker: Mieszkasz dziś w Leland, ale nie urodziłeś się tam, prawda? Gdzie przyszedłeś na świat?

James “Son” Thomas: W Eden. E-D-E-N. Eden, Mississippi. Jakieś trzy mile na wschód od miasta Nad rzeką. W 1926, 14 października.

PW: Jak to się stało, że zacząłeś rzeźbić?

JT: Mój wuj lubił dłubać w glinie. Wyrabiał z niej muły. W owych czasach my czarni nie mieliśmy nic poza mułami. Dziś na polach pracują traktory, ale wtedy spotykało się tylko oraczy z mułami. Wuj lepił muły, więc i ja próbowałem lepić. No i w końcu się nauczyłem. A potem zacząłem lepić i inne figurki, ptaki, wiewiórki, króliki. Pierwszą czaszkę wyrzeźbiłem, żeby wystraszyć mojego dziadka.

PW: Dla żartu?

JT: Nie inaczej. Dziadek lękał się upiorów. Ulepiłem więc z gliny czaszkę, by go przerazić. Podziałało, ale dziadek wygonił mnie z nią z domu. Miałem na półce ludzkie zęby, ktoś mi je dał, przywiozłem je chyba z Memphis. Miałem ich pełen słój.

PW: Wykorzystałeś je w rzeźbie?

JT: Tak właśnie. Zacząłem zdobić nimi czaszki i twarze i inne moje rzeźby. Ale wygonili mnie z nimi z domu.

PW: Przez te ludzkie zęby?

JT: Tak, przez te zęby. Miałem ich wiele, wśród nich złote, sprzedałem je. Dostałem za nie sto dolarów, a mogłem dostać i dwa razy tyle, bo było w nich wiele złota.

PW: Co jest twoim zdaniem najistotniejsze, kiedy rzeźbisz?

JT: Cóż. Każdy jest inny od drugiego. Uważnie przypatrujcie się ludziom. O to właśnie chodzi w rzeźbie. Żadne szkoły tego nie nauczą, jeśli sami się tego nie nauczycie. Biali czytają książki, ale często nie widzą prawdy. Ja sam rzeźbię z zamkniętymi oczami, rzeźbę trzeba czuć, nie widzieć.

PW: Ile miałeś lat, kiedy wuj zaczął cię uczyć rzeźbić?

JT: Może z osiem, byłem naprawdę mały.

PW: I nadal rzeźbisz?

JT: Tak, i uczę rzeźbienia dzieci ze szkoły, nic za to nie biorę. Uczę dzieci z Yazzo City, jakbym był prawdziwym nauczycielem, uczę najlepiej jak umiem. Wychował się w hrabstwie Yazzo. A potem dali mu grant. Za czasów Reagana, rozmawiałem z jego żoną. W Smithsonian kupili moje rzeźby. A potem zaprosili mnie do Białego Domu. Na krótko przedtem oberwałem kulkę w brzuch.

PW: Kulkę?

JT: Tak, właśnie. Moja była pani postrzeliła mnie z 22-ki.

PW: Pokłóciłeś się z byłą dziewczyną?

JT: Zaraz tam pokłóciłem.

PW: Ale cię postrzeliła.

JT: No ba. Leżałem kilka dni w szpitalu. Przysłali mi tam bilet do Nowego Jorku. Poleciałem tam, ale w hotelu chwyciły mnie bóle. Musiałem się położyć. Ależ tego żałowałem! Ludzie się bawili, lała się whisky i można było nieźle zarobić.

PW: O czym rozmawiałeś z Nancy Reagan?

JT: O mojej sztuce i o muzyce. Nie pamiętam, co mówiłem, byłem za bardzo onieśmielony. To była wielka pani.

tłum. By_ingeborg

http://www.bombsite.com
 [0] komentarzy    skomentuj  
<< (1 dokumentów/strona 1 z 1/dokumenty 1-1) >>
 
  kalendarium  
Dziś jest: 2020-12-04
27 lat temu...
1993.12.04 W swym domu w Los Angeles zmarł na raka prostaty Frank Zappa jeden z największych artystów naszych czasów, czołowy awangardzista rocka. Przezył 53 lata.
zappa.com

Barbórka – polskie święto górnicze obchodzone w dniu św. Barbary, patronki górników.
 
  reklama  
 
  szukaj  


[również w treści]
 
 
  logowanie  

Nie jesteś zalogowany/-a

login: 

hasło: 




Nie pamiętam hasła

Zarejestruj się

 
  reklama  
 
  najnowsze  
Powered by PHP, Copyright (c) 2007-2020 ..::bestyjek::..