reklama  
 
  play  
Wtorek, 18 Grudnia w Radio Derf
 Playlista   Pomoc   Parametry Play
Bluesdelta
Play
jazz
Play
standard
Play
soul
Play
bluesrock
Play
polskiblues
-=-=-=-=-=-                    FROM MEMPHIS TO NORFOLK – ZBIÓR ARTYKUŁÓW PRZEDSTAWIAJĄCYCH SYLWETKI WCZESNYCH BLUESMANÓW Z DELTY MISSISIPI, ZAPRASZAMY DO LEKTURY !!!                    -=-=-=-=-=-                    
  
NOWOŚCI : JOE BONAMASSA - REDEMPTION (2018)



NOWOŚCI : BETH HART - FRONT AND CENTER (Live From New York) (2018)



NOWOŚCI : DAVE MATTHEVS BAND - COME TOMORROW [2018]



NOWOŚCI : BUDDY GUY - [2018] - THE BLUES IS ALIVE AND WELL



Bluesdelta
  Aktualnie: "Memphis Willie B - Hard Working Man Blues - P 38 Blues"
jazz
  Aktualnie: "Pastorius, Jaco - The Birthday concert - Kaper, Bronislav / Invitation"
standard
  Aktualnie: "Albert Collins - Frozen Alive - Cold Cuts"
soul
  Aktualnie: "Aretha Franklin - A Rose Is Still a Rose - In the Morning"
bluesrock
  Aktualnie: "Dave Matthews Band - The Central Park Concert - Disc 4 (Bonus Cd) - You Never Know"
polskiblues
  Aktualnie: "Grzegorz Kapoka Quartet - Blue Blues 2 - Secret Place"
 
  menu  
aktualności
artykuły
download
festiwale
forum
From Memphis to Norfolk
galeria
koncerty
kontakt
linki nadesłane
o Radio Derf
reklama w Radio Derf
reportaże i wywiady
transmisje live
 
  reklama  
 
  partnerzy  
 
  reklama  
 
  odwiedzający  
 Wizyty:
start: 2007-07-03
 [3503019]  Wizyt łącznie
 [1487]  Wizyt dzisiaj
 
  reklama  
 
  reklama  
 
  reklama  
 
  statystyki  
 [275]  Zarejestrowanych użytkowników
 [0]  Zalogowanych

 [907]  Aktualności

 [7]  Koncertów
 [0]  Nieopublikowanych
 [7]  Archiwalnych

 [93]  Galerii

 [21]  Linków

 [0]  Postów RD

 [55]  Reportaży/Relacji

 [3]  Forum

 [120]  Tematów forum

 [2449]  Postów forum
 
  artykuły  
<< (1 dokumentów/strona 1 z 1/dokumenty 1-1) >>
TESTAMENT RECORDS  
Autor: administrator, 2018-06-15 20:01:51
TESTAMENT RECORDS

by Pete Welding, 1978

Testament Records założyłem w 1963 roku by wydać nagrania bluesowe i pieśni ludowe czarnych, jakie udało mi się zarejestrować przez minione cztery, czy pięć lat. Nagrywałem je początkowo w moim rodzinnym mieście – Filadelfii, a później w Chicago, dokąd przeniosłem się na początku 1962 roku. Zarejestrowałem w tym okresie całkiem sporą liczbę nagrań artystów, których muzyka w moim przeczuciu powinna przetrwać dla następnych pokoleń.

Dzięki mojej przyjaźni z Bobem Koesterem, który prowadził chicagowski Delmark, poznałem kulisy przemysłu płytowego. Wiedziałem, co robić by wydać album i czułem, że to właśnie pragnę robić. Miałem w tym okresie dobrze płatną pracę, nie martwiłem się więc o zysk, wystarczyło mi by sprzedaż płyt pokryła koszty ich produkcji. Mogłem dzięki temu wydawać to, co wydawało mi się wartościowe i godne zachowania. Testament nigdy nie odczuwał presji rynku, nagrania ukazywały się w swoim własnym tempie i kolejności, dokumentując – mam nadzieję – szeroką gamę gatunków i artystów. Koncentrowałem się przede wszystkim na tych mniej znanych, ale godnych uwagi, artyści bardziej popularni i lepiej się sprzedający zostali już bowiem dobrze udokumentowani.

Pamiętam, że rozpocząłem od albumu Billa Jacksona, śpiewaka i 12-strunowego gitarzysty z Marylandu, którego spotkałem po raz pierwszy prawie dekadę wcześniej i od tego czasu regularnie nagrywałem. Był pierwszym artystą, którego zaprezentowałem prowadząc program poświęcony muzyce folk w radiu WHYY, prowadzony przez Filadelfijski Wydział Edukacji. Starałem się w nim wprowadzić słuchaczy w krąg miejscowej muzyki ludowej. Bill był jednym z największych odkryć, jakich dokonałem w tamtym okresie, a ponieważ sztuka ludowych pieśniarzy byłam w owym czasie słabo udokumentowana (Jesse Fuller i Mance Lipscomb byli dwoma głównymi aktywnymi wówczas pieśniarzami) wydawało mi się stosowne rozpocząć pracę od wydania nagrań artysty, którego twórczość nie tylko poszerzy naszą wiedzę o muzyce, ale sprawi też radość słuchaczom dzięki ożywczemu stylowi, w jakim były grane i śpiewane. „Titanic Blues”, jeden z moich ulubionych utworów z bogatego repertuaru Billa, łączy w wyjątkowo udany sposób moc tradycyjnego brzmienia i osobistej interpretacji Billa. „Long Steel Rail”, album, w którym znalazł się utwór, był pierwszą płytą dokumentująca tradycje czarnej pieśni ludowej z wiejskich okolic Marylandu i nawet dziś, przeszło trzydzieści lat po ukazaniu się na rynku, pozostaje jednym z albumów, z których wydania jestem najbardziej dumny.

Pochodzący z Florydy niewidomy uliczny śpiewak Connie Williams, który uczęszczał do tej samej szkoły dla niewidomych, co kilka lat później Ray Charles, to kolejne z moich filadelfijskich odkryć i tematów audycji w WHYY. Jak wielu innych ulicznych śpiewaków, zwłaszcza w czasach nam współczesnych, Williams wykonywał jedynie muzykę sakralną, występując na trotuarach South Street w pobliży miejskiego rynku. Policja, jak wyjaśniał, z większą pobłażliwością odnosiła się do pieśniarzy wykonujących pieśni religijne niż do artystów parających się bluesem czy inną świecką muzyka. Connie miał talent i wiedzę, co tak dobrze ilustruje choćby jego „One Thin Dime”, był też znakomitym gitarzystą reprezentującym melodyjny styl Wschodniego Wybrzeża. Występując na ulicach grał jednak przeważnie na akordeonie, wybierając ten instrument z dwóch głównych przyczyn – jego donośny dźwięk niósł się dużo dalej, niż dźwięki gitary, a dla muzyka całodzienna gra na nim była mniej męcząca. Grał zresztą cudownie na obu instrumentach.

Drugim albumem, który ukazał się w Testament był “Rough And Ready”, który prezentował bluesowej publiczności pianistę i śpiewaka Jimmy’ego Walkera. Jimmy występował na nim solo lub w duecie ze swoim stałym partnerem Erwinem Helferem. Nagrania zarejestrowaliśmy w parterowym mieszkanku Jimmy’ego podczas wielu radosnych niedzielnych popołudni. Jimmy’emu przedstawił mnie Billy Boy Arnold, przedstawił mu też Erwina, a pomimo ich różnych doświadczeń i wielkiej różnicy wieku, ci dwaj natychmiast odnaleźli wspólny język, oboje bowiem gorąco kochali bluesowe pianino. Od pierwszej sesji grali tak, jakby robili to od lat.

Wkrótce po zabójstwie J.F. Kennedy’ego wydaliśmy album “Can’t Keep From Crying”, poświęcony pamięci prezydenta. Otwierała go ''A Man For The Nation” w wykonaniu gitarzysty i śpiewaka z Tennessee, Johna Lee Grandersona. To on podsunął mi pomysł na płytę, opowiadając jak napisał piosenkę, reperując auto i słuchając w radio tragicznych wiadomości. Kiedy Big Joe Williams wspomniał mi, że zrobił tak samo, skontaktowałem się z innymi wykonawcami, pytając, czy i oni nie pisali o śmierci prezydenta. W rezultacie powstał unikatowy dokument, odzwierciedlający głęboką rozpacz z jaką czarni Amerykanie przyjęli wieść o zabójstwie Kennedy’ego.

Big Joe Williams nie tylko nagrywał dla Testament – “Annie Mae” jest jednym z wielu nagrań jakie powstały przez lata naszej współpracy – ale także poszukiwał dla nas talentów. Z jednej ze swych podróży przywiózł ze sobą z St. Louis świetnego skrzypka i wokalistę bluesowego Jimmy’ego Browna, który pojawia się z nim na tej płycie. Z tego samego miasta przyjechał do nas, urodzony tak jak i Brown w Mississippi wspaniały śpiewak Ruby McCoy, którego poruszającą „Black Mary”, nagraną wraz z Big Joe przypomina Bessie Tucker. Ruby pochodzi z rodziny utalentowanych muzyków i śpiewaków, nagrywali dla nas także jego siostra Bessie i brat George, do których Big Joe zabrał mnie podczas kolejnej podróży do St. Louis. Innym artystą, który poszukiwał dla nas utalentowanych muzyków był Johnny Young, świetny, ale znacznie za mało doceniany śpiewak, gitarzysta i mandolinista, którego, podobnie jak Big Joe nagrywałem wielokrotnie przez te lata zarówno solowo, jak i akompaniującego innym gościom Testament. Pierwsze utwory Younga jakie wydałem, ukazały się na kompilacji „Modern Chicago Blues”, pochodziły jednak z sesji „Johnny Young And His Friends”, prezentującej obok tego wszechstronnego muzyka także innych wspaniałych artystów tradycyjnego bluesa – od występów solowych po małe składy elektryczne. Przyznaję, że to jeden z albumów, z których wydania do dziś jestem najbardziej dumny.

Jednym z artystów, do których doprowadził mnie Johnny był wszechstronnie utalentowany Carl Martin. Razem z Youngiem, Johnem Lee Grandersonem i harmonijkarzem Johnem Wrencherem (kolejnym odkryciem Younga) stworzył on na potrzeby naszego studia zespół o nazwie Chicago String Band, nagrywając dla nas pod tym szyldem pełen album. Urodzony w Wirginii Martin grał podczas tej sesji na gitarze, mandolinie i skrzypcach (na wszystkich instrumentach równie znakomicie), śpiewał także akompaniując sobie na skrzypcach w doskonałym Railroad Blues. Nagrana podczas tej samej sesji świetna „I'm Going To Detroit” Wrenchera z Youngiem na mandolinie i Grandersonem na gitarze włączona została do kompilacji „Modern Chicago Blues”.

We wczesnych latach 60-tych Young, Wrencher i Granderson w letnie, niedzielne poranki grywali razem na chicagowskiej Maxwell Street. Tam też, w różnych kombinacjach towarzyszyli znakomitemu Robertowi Nighthawkowi, wybitnemu wokaliście i gitarzyście slide. Nighthawk był ciągle w drodze i nie udało mi się zarejestrować jego występów, wartych z całą pewnością niejednego albumu. Dałem radę nagrać tylko jeden jedyny jego występ, a sesję tę do dziś uważam za jedną z najdoskonalszych, jakie miałem przywilej nagrywać. Połączenie subtelnie wzmacnianej gitary Roberta i przemyślanej intensywności jego brzmienia z akustyczną gitarą rytmiczną Younga i niegłośną, opanowaną grą na harmonijce Wrenchera, dało w efekcie zapierającą dech w piersi, niemalże kameralną muzykę perfekcyjną w swoich dialogowych partiach. To moja ulubiona sesja Testament. „l'm Gettin' Tired” z albumu “Robert Nichthawk/Houston Stackhouse” dobrze wyraża, co czuję.

Podczas jednej z naszych podróży do Detroit w poszukiwaniu artystów i powojennych bluesowych nagrań, Don Kent i ja odkryliśmy także we Flint w Michigan, Dr. Rossa, znakomitego solowego artystę, sławnego w okolicy jako one-man band. Wracając z tej owocnej eskapady, zabraliśmy poczciwego doktora do Chicago by wystąpił na festiwalu folkowym University of Chicago. Odniósł olbrzymi sukces, a kilka dni później nagraliśmy w Testament cały album jego energetycznych utworów, z „Cat Squirrel” na czele. Sam Cream sięgnął niedługo później po ten utwór.

Fred McDowell to kolejny artysta, którego sprowadziłem do Chicago by wystąpił na dorocznym uniwersyteckim festiwalu folkowym. Grał u nas niejeden raz, a każdy jego występ spotykał się z gorącym przyjęciem. Choć znakomita większość nagrań Freda jakie zarejestrowaliśmy przez lata reprezentowała tradycyjny blues Mississippi, równie poruszające były jego pieśni religijne. Dobrze ilustruje je chwytający za serce „Jesus Is On The Main Line”, na którym do Freda dołączyli Hunter's Chapel Singers z Como, Mississippi (Annie Mae McDowell, Fannie Davis, Crace Bowden i James Collins), z którymi Fred występował w niedzielne poranki w rodzinnym Como. W lutym 1966 roku nagrałem z nimi jeden z najwspanialszych albumów spirituals Delty Mississippi – „Amazing Grace”. “Goin' Down South” z płyty “My Home Is In The Delta” nagranej później w Los Angeles, to do dziś ulubiony utwór fanów Freda. Akustyczną grę Johnny’ego Shinesa z “Hoodoo Snake Doctor Blues” na czele, nagrałem z kolei w moim własnym domu w Altadena w Kalifornii, w listopadzie 1970.

Fanom bluesa nieobce jest także nazwisko Otisa Spanna, bastionu zespołu Muddy’ego Watersa i w opinii wielu najznakomitszego pianisty bluesowego minionych czterech dekad. Choć przez lata pozostawał niezmiennie wierny Muddy’emu, Otis nagrywał również własne autorskie płyty. Z prawdziwą dumą mogę wyznać, że udało mi się zyskać przyjaźń Spanna i wydać w Testament jego płytę“Otis Spann's Chicaco Blues”. Podczas sesji podczas której nagraliśmy między innymi sławny “Nobody Knows My Troubles” Otisowi towarzyszą harmonijkarze Jimmy Cotton i Walter Horton, gitarzyści Johnny Young i Johnny Shines, basiści Jimmy Lee Morris i Lee Jackson i perkusiści S. P. Leary, Fred Below i Robert Whitehead. Spann występuję tam również solowo.

Spann grał pierwsze skrzypce w licznych składach jakie nagrywałem wczesnym latem 1966 roku, tuż przed moimi przenosinami do Los Angeles (i na UCLA). W okresie tym dokumentowałem między innymi muzykę Johnny’ego Shinesa (So Cold In Vietnam), J.B. Hutto (Pet Cream Man) i Eddiego Taylora (Peach Tree Blues). Kolejnym artystą jakiego nagrywałem podczas tych sesji był gitarzysta i wokalista Floyd Jones, ale ograniczone miejsce jakim dysponowaliśmy na płycie spowodowało, że zamieściliśmy początkowo tylko jedno z jego ówczesnych nagrań. Podczas owych sesji w studio gościli obok Spanna także Big Walter Horton i perkusista Fred Below, oraz Lee Jackson i Jones zmieniający się przy basie.

Obok moich własnych nagrań, o których tu wspominałem, Testament wydał także liczne inne. Do najwartościowszych spośród nich należą z pewnością nagrania muzyki fife-and-drum, zarejestrowane w Mississippi Hill Country przez Davida Evansa. Dokumentują one jedne z najbardziej archaicznych i intrygujących praktyk muzycznych Afroamerykanów, jakie przetrwały na Południu. Świetnym przykładem może być tu uduchowione “My Babe” z albumu “Traveling Throuch The Jungle”, czy zarejestrowane przez Evansa nagrania Jacka Owensa, śpiewaka i gitarzysty z Bentonii w Mississippi, którego muzyka poszerza naszą wiedzę o bluesie tego rejonu, którego najbardziej znanym przedstawicielem był z pewnością poprzednik Owensa – Skip James.

Jest i Eddie Lee ''Mustright'' Jones, znakomity tradycyjny gitarzysta i pieśniarz z wiejskich okolic Georgii, którego ekscytującą, archaiczną muzykę nagrywał nieoficjalnie badacz Bill Koon. Nagrania te nie tylko dokumentują wcześniejszą, prebluesową scenę czarnej muzyki ludowej, ale także notują spontaniczną interakcję pomiędzy wykonawcą a słuchaczami, tak charakterystyczną dla tradycyjnej muzyki w jej naturalnym kontekście. „l'm Talking' Bout You” był jednym z szesnastu utworów wydanych na płycie “Yonder Go That Old Black Dog”.

Harmonijkarz i wokalista Billy Boy Arnold wydał u nas niejedne nagranie zarejestrowane podczas naszych chicagowskich sesji. Nagrania Arnolda, spośród których do najbardziej charakterystycznych należy ''Pleading And Crying” ukazały się po raz pierwszy na kompilacji ''Goin' To Chicago”. Remake sławnego „Dust My Broom” w aranżacji Johnny’ego Littlejohna, pochodzi z albumu „Bottleneck Blues”, który planowaliśmy wydać, ale aż do dziś nie udało się go wyprodukować.

W późniejszych latach nagrywaliśmy m.in muzykę Johnny’ego Turnera, teksańskiego wokalisty i gitarzysty, któremu akompaniował na harmonijce Zaven ''Big John'' Jambazian, jeden z liderów Blues With A Feeling pod koniec lat 60-tych i na początku 70-tych. Utwór „Don't Start Me To Talkin''' nagraliśmy live w ulubionym klubie zespołu “The Raven & The Rose” w Sierra Madre, Kalifornia. To ostatnia płyta Zavena, jednego z najbardziej utalentowanych akompaniatorów rejonu L.A. i przyjaciela wielu utalentowanych bluesmanów, zmarł bowiem nagle rok po nagraniach.

Dziś – mogę powiedzieć z satysfakcją - na wydanie czeka wciąż wiele wspaniałych nagrań powstałych w latach 60-tych i 70-tych. Zamierzamy wydać na CD w High Tone wszystkie wcześniejsze płyty Testament, a także krok po kroku wydać wszystkie nagrania Testament, które pozostają w naszych archiwach. Zamierzamy wydać wybór utworów artystów takich jak Big Boy Spires, Honeyboy Edwards, John Lee Henley, George, Ethel i Ruby McCoy, Doug Quattlebaum, Charles Copeland, Jimmy Brewer, Carl Martin i Ted Bogan, Blind Blues Darby, Jake i Frank Gilmore, Yank Rachell, John Henry Barbee, Willie Hatcher, Leroy Dallas i cała rzesza innych, bardziej i mniej znanych. Nie będziecie zawiedzeni.

tłum. by_ingeborg

http://bluesworld.com/PWTestessay.html
 [0] komentarzy    skomentuj  
<< (1 dokumentów/strona 1 z 1/dokumenty 1-1) >>
 
  kalendarium  
Dziś jest: 2018-12-18
107 lat temu...
1911.12.18 W Jonesville w Południowej Karolinie urodził się Peg Leg Sam, znakomity harmonijkarz bluesowy. Zmarł 27 października 1977 r.

104 lat temu...
1914.12.18 W Rockdale w Teksasie ur. się Pee Wee Crayton, sławny wokalista i gitarzysta West Coast bluesa i R&B. Zmarł 25 czerwca 1986 r.

101 lat temu...
1917.12.18 W Houston ur. się Eddie Cleanhead Vinson, utalentowany shouter i saksofonista jazzowy i jump-bluesowy, muzyk m.in. Miltona Larkina, Counta Basiego i Johnniego Otisa. Zmarł 2.07.1988 r.

85 lat temu...
1933.12.18 W Dubuisson urodził się Lonnie Brooks wł. Lee Baker Jr, charyzmatyczny wokalista i gitarzysta bluesowy z Luizjany, łączący chicagowski blues z R&B, Memphis soulem i cajun.
lonniebrooks.com

71 lat temu...
1947.12.18 W Riverside w Kalifornii urodził się Rod Piazza, jeden z najlepszych białych harmonijkarzy bluesowych, założyciel The Mighty Flyers.

75 lat temu...
1943.12.18 w Dartford, UK, ur. się Keith Richards, współzałożyciel i gitarzysta The Rolling Stones.
 
  reklama  
 
  szukaj  


[również w treści]
 
 
  logowanie  

Nie jesteś zalogowany/-a

login: 

hasło: 




Nie pamiętam hasła

Zarejestruj się

 
  reklama  
 
  najnowsze  
Powered by PHP, Copyright (c) 2007-2018 ..::bestyjek::..