reklama  
 
  play  
Poniedziałek, 25 Września w Radio Derf
 Playlista   Pomoc   Parametry Play
Bluesdelta
Play
jazz
Play
standard
Play
soul
Play
bluesrock
Play
polskiblues
-=-=-=-=-=-                    FROM MEMPHIS TO NORFOLK – ZBIÓR ARTYKUŁÓW PRZEDSTAWIAJĄCYCH SYLWETKI WCZESNYCH BLUESMANÓW Z DELTY MISSISIPI, ZAPRASZAMY DO LEKTURY !!!                    -=-=-=-=-=-                    
  
NOWOŚCI, Serwer bluesrock: Doyle Bramhall II - [2016] - Rich Man



RADIO DERF POLECA: Premiera płyty ``Koldfusion`` (Monomotiv + Aleksandra Siemieniuk)



RADIO DERF POLECA: Hard Times - [2016] - Siedem



NOWOŚCI, Serwer bluesrock: Tedeschi Trucks Band - [2016] - Let Me Get By



Bluesdelta
  Aktualnie: "Sonny Terry&Brownie McGhee - Disc B 1941 - Key To The Highway 70 (Take 2)"
jazz
  Aktualnie: "Robben Ford - Tiger Walk - Freedom"
standard
  Aktualnie: "T-Model Ford&GravelRoad - Taledragger - Comin` Back Home"
soul
  Aktualnie: "Erykah Badu - Mama`s Gun - Penitentiary Philosophy"
bluesrock
  Aktualnie: "Gary Moore - Power Of The Blues - Tell Me Woman"
polskiblues
  Aktualnie: "Various - Hey Jimi - Polskie gitary graja Hendrixa - Marek Raduli i Krzysztof Scieranski / Third Stone From The Sun"
 
  menu  
aktualności
artykuły
download
festiwale
forum
From Memphis to Norfolk
galeria
koncerty
kontakt
linki nadesłane
o Radio Derf
reklama w Radio Derf
reportaże i wywiady
transmisje live
 
  reklama  
 
  partnerzy  
 
  reklama  
 
  odwiedzający  
 Wizyty:
start: 2007-07-03
 [2160124]  Wizyt łącznie
 [2055]  Wizyt dzisiaj
 
  reklama  
 
  reklama  
 
  statystyki  
 [271]  Zarejestrowanych użytkowników
 [0]  Zalogowanych

 [898]  Aktualności

 [7]  Koncertów
 [0]  Nieopublikowanych
 [7]  Archiwalnych

 [93]  Galerii

 [22]  Linków

 [0]  Postów RD

 [55]  Reportaży/Relacji

 [3]  Forum

 [120]  Tematów forum

 [2449]  Postów forum
 
  artykuły  
<< (1 dokumentów/strona 1 z 1/dokumenty 1-1) >>
Na rozstaju dróg. Muzycy w walce z uzależnieniem. Blues Revue 46/IV.1999  
Autor: administrator, 2009-09-15 15:04:16
Na rozstaju dróg. Muzycy w walce z uzależnieniem. Blues Revue, 46/IV.1999

by Art Tipaldi


Największe faux pas w całym moim życiu popełniłem jakieś cztery lata temu, kiedy przymierzałem się do wywiadu z Mattem ''Guitar'' Murphy'm w miejscowym klubie. Nie wiedząc za bardzo jak zacząć rozmowę z tą żywą legendą, zaproponowałem, że postawię mu piwo. Spojrzenie, którym mnie zmierzył mówiło wszystko: ''Nic o mnie nie wiesz, synu''. Usunąłem się zmieszany. Tyle wyszło z wywiadu.

Jak mogłem się tak pomylić? A ''Canned Heat'', ''Hey Bartender'', ''One Bourbon, One Scotch, One Beer''? We wszystkich tych utworach śpiewa się wciąż o alkoholu. Pewny byłem, że postawienie drinka, to najlepsza droga do przełamania pierwszych lodów. Tego wieczoru pojąłem, że wielu bluesmanów odważyło się przezwyciężyć uzależnienie od alkoholu i narkotyków. Walcząc z trawiącymi duszę demonami, rzucili alkohol, albo narkotyki, a niektórzy w ogóle odstąpili od wszelkich używek.

Alkohol i narkotyki od lat są nierozerwalnie związane z muzyczną sceną. Złamały przedwcześnie wiele świetnie zapowiadających się karier. Historie, które opiszę, opowiedziano mi z nadzieją, że pomogą one innym bluesmanom w walce o wyjście z uzależnienia.

Wielu sięgało po alkohol i narkotyki szukając akceptacji. ''Byłam tylko dziewczyną – wspomina Debbie Davis – dopiero, kiedy siadałam z chłopakami i piłam z nimi, jak równy z równym – a wierzcie mi, pić potrafiłam - stawałam się jedną z nich. Była to moja własna próba męstwa. Czułam się taka dumna, że dotrzymywałam im kroku.'' Popularny obraz muzyka sięgającego po butelkę przed, w trakcie i po występie, pomaga usprawiedliwić picie. ''Kariera muzyka obfituje w niepowodzenia. A picie pomaga o nich zapomnieć'' – dodaje Debbie.

Charlie Musselwhite wspomina, że picie było sposobem na życie wielu jego znajomych. ''Dorastałem w środowisku, gdzie pił każdy. Pili wszyscy muzycy, których znałem. Picie to stary dobry obyczaj Południa''. Dla Musselwhite'a i wielu innych muzyków alkohol stał się niezbędnym elementem występów. ''Nie potrafiłem sobie wyobrazić wyjścia na scenę, bez wypicia czegoś mocniejszego'' – tłumaczy.

Co się jednak dzieje, kiedy nałóg staje się silniejszy od miłości do muzyki? ''Jedyne o czym potrafiłem myśleć, to pieniądze na alkohol. Grałem tylko po to, żeby mieć za co pić'' – mówi Lil' Ed Williams. ''To zamknięty krąg. Kiedy jestem na scenie myślę tylko o następnym strzale, albo szlugu zielska''.

Czasem bywa i tak, że narkotyki pozwalają pokonać trudy tournee. ''Początkowo sięgałem po kokę, kiedy ruszałem w trasę – opowiada Troy Turner – byłem piekielnie zmęczony, potrzebowałem czegoś, co postawiłoby mnie na nogi. Szybko straciłem kontrolę. Ani się obejrzysz, a zaczynasz grać tylko po to, by mieć za co kupić działkę''.

Debbie Davis wyjaśnia, jak trudno powstrzymać się od picia, kiedy każdej nocy gra się do późna w barze. ''Wszyscy chcą ci stawiać. A ja brałam wszystko, co mi przynoszono – wspomina – Nie umiałam powiedzieć – Dość!''.

U Coco Montoya alkohol wyzwalał ataki furii. ''Kiedy grałem z Johnem Mayallem, ponosiło mnie, schodziłem ze sceny, biegłem do garderoby i ciskałem butelkami o ściany. Szalałem, nie potrafiłem kontrolować gniewu, zwłaszcza kiedy piłem''.

Część muzyków broni się, że narkotyki wzmagają ich kreatywność. Williams nie zgadza się z nimi – ''Straciłem wiele z mojej techniki, zapomniałem tego, co wypracowałem. Kiedy wchodzisz w picie, w jointy, w to całe świństwo, przestajesz mieć czas na cokolwiek innego, na myślenie, na próby''.

Montoya, od czterech lat czysty, pragnie przekazać młodym, że nie trzeba wieść życia bluesmana, żeby robić dobrą muzykę. ''Butelka Johnny'ego Walkera nie zrobi z ciebie muzyka. Muzykę masz w sercu''.

Wielu muzyków staje w pewnym momencie przed wyborem – uzależnienie, albo muzyka. Dopiero wówczas zdają sobie sprawę, jak głęboko zabrnęli w nałóg. ''Miałem szczęście. Dożyłem do momentu, kiedy pokonałem nałóg – mówi Rick Estrin – Urodziłem się na nowo. Ludzi przeraża uzależnienie od heroiny, ale picie się bagatelizuje, każdy pije. Wyszedłem z heroiny. Powiedziałem sobie dość. Pięć lat później skończyłem z alkoholem. Nadal otrzymuję wsparcie od mojej grupy''.

Lil' Ed pamięta dzień, kiedy spojrzał w lustro i przeraził się tym, co w nim zobaczył. ''Resztka zdrowego rozsądku podpowiedziała mi, że czas wziąć się za siebie''.

Musselwhite' owi pomogła zerwać z nałogiem historia, którą usłyszał. Mała Jessica McClure spędziła wiele dni uwięziona na dnie studni. Myślałem wciąż o tym samotnym dziecku, śpiewającym sobie kołysanki w ciemnościach. Przysiągłem sobie nie pić więcej, miała to być moja ofiara za jej szczęśliwe uratowanie. Moje własne problemy wydały mi się nieważne w obliczu jej przerażenia. Tego wieczoru po raz pierwszy od Bóg wie jak dawna wyszedłem na scenę trzeźwy. Kolana mi drżały, pot spływał po plecach, ale kiedy raz zacząłem, nie ugiąłem się. Od tamtego dnia nie piję''.

Każdy z ocalałych wspomina o przeogromnej uldze i radości z odzyskanej władzy nas sobą.

''Na scenie przenikało mnie podniecenie, to ono miało być odtąd moim narkotykiem – wspomina Debbie Davis – przeżywałam je ze zdwojoną siłą''.

''Pierwszego wieczoru, kiedy grałem z The Blues Imperials czysty, trząsłem się z przerażenia – opowiada Lil' Ed , od czterech lat wolny od nałogu. ''Graliśmy na festiwalu w Louisville, w Kentucky. Byłem tylko ja – i tłum. Nogi uginały się pode mną z przerażenia. Ale kiedy ujrzałem, jaką radość daje tym tysiącom ludzi moja gra, poczułem, że to właśnie, tylko to pragnę robić''.

James Solberg, czysty od 1986 roku, wspomina jak trudno mu było wyjść na scenę bez alkoholu. ''Byłem ciężko przerażony – mówi – wciąż zerkałem na butelki za barem. A jednak poczułem, jaką ogromną radość sprawia mi takie granie''. Solberg uważa, że przez alkohol i jego, i Luthera Allisona, ominęło w latach 70-tych wiele dobrego. Kiedy wreszcie udało im się pokonać nałóg i mogli znów stanąć razem na scenie, Solberg poprzysiągł sobie, że nigdy więcej alkohol nie zrujnuje im życia. ''Luther i ja zbyt wiele w to włożyliśmy, zbyt ciężko pracowaliśmy, i kiedy wreszcie zaczęliśmy zbierać owoce naszej pracy, nie chciałem pozwolić, by ktoś z naszego zespołu zepsuł wszystko swoim piciem – opowiada – nikomu bym na to nie pozwolił. To nie byłoby fair wobec mnie, i wobec Luthera. Chcesz pic, idź grać na ulicę. Wreszcie zaświtała nam nadzieja, a jeden z drugim smarkacz miałby to wszystko spieprzyć? O nie.''

Po zerwaniu z nałogiem wielu bluesmanów odkrywa w muzyce nowe wartości.

''Czułem, jakby przede mną były całe światy do odkrycia – wspomina Lil' Ed – muzyka stała się intensywniejsza. Mój umysł otworzył się, zobaczyłem przed sobą nowe drogi, zapragnąłem je zgłębić. Nigdy nie otworzyłyby się przede mną, gdybym nadal ćpał i pił''.
''Uciekamy w alkohol i narkotyki przed bólem – mówi Turner – a przecież mamy coś, co lepiej nas przed nim chroni. Naszą sztukę. Muzyka to dar Boży.''

''Wszystko leży w naszych własnych rękach – dodaje Debbie Davis, wolna od nałogu od 1989 roku – Kiedy już w głębi duszy pogodzisz się sam ze sobą, będziesz mógł o wiele więcej ofiarować innym podczas występów. Cała sztuka, to nie uciekać od bólu i strachu, ale zmierzyć się z nimi twarzą w twarz, pokonać je. To wielka satysfakcja.''

''Pamiętajcie o konsekwencjach swoich decyzji – radzi kolegom – nie wchodźcie w narkotyki, to prosta droga w dół. Dziś branie nie musi wam wcale przeszkadzać w występach, za pięć lat nie poznacie samych siebie. A wtedy naprawdę trudno będzie wam przestać brać. Bycie czystym to nie koniec świata, ale początek nowego''.
Przed swoją śmiercią, w 1997 roku Luther Allison powiedział mi – ''Dopiero kiedy potrafisz robić dobrą muzykę bez narkotyków, bez wódki, możesz nazywać się prawdziwym artystą''.

A Matt Murphy? Jeśli kiedyś będziecie chcieli postawić mu drinka, zamówcie colę, byle nie light.

tłum. by ingeborg
http://www.bluesrevue.com
Podziękowania dla Bluesbirda za materiały!
 [0] komentarzy    skomentuj  
<< (1 dokumentów/strona 1 z 1/dokumenty 1-1) >>
 
  kalendarium  
Dziś jest: 2017-09-25
63 lat temu...
1954.09.25 w Siemianowicach Śląskich urodził się Antymos Apostolis, kompozytor i multiinstrumentalista, gitarzysta SBB, Tomasza Stańki .
www.apostolis.pl/

37 lat temu...
1980.09.25 w posiadłości Jimmiego Page'a w Windsorze zmarł John ''Bonzo'' Bonham, perkusista Led Zeppelin.

8 lat temu...
2009.09.25 w Chicago zmarł Alex Randle, świetny wokalista i harmonijkarz chicagowskiego bluesa, znany jako Easy Baby. Miał 75 lat.

81 lat temu...
1936.09.25 w Longwood w Missisipi ur. się Roosevelt ''Booba'' Barnes, elektryczny gitarzysta i wokalista współczesnego Delta bluesa, znany z surowego, prawdziwego brzmienia. Zm. 2.04.1996.
  
  szukaj  


[również w treści]
 
 
  logowanie  

Nie jesteś zalogowany/-a

login: 

hasło: 




Nie pamiętam hasła

Zarejestruj się

 
  reklama  
 
  najnowsze  
 2017-09-17 21:38:39
  Z RODZINĄ NA RAWA BLUES FESTIVAL
 2017-09-17 21:32:30
  TRAFILIŚMY NA BRYLANT, KTÓRY NAZYWA SIĘ MARCUS KING
 2017-09-07 10:52:48
  ZAWODNIK MMA NA RAWA BLUES FESTIVAL!
Powered by PHP, Copyright (c) 2007-2017 ..::bestyjek::..