reklama  
 
  play  
Sobota, 24 Lutego w Radio Derf
 Playlista   Pomoc   Parametry Play
Bluesdelta
Play
jazz
Play
standard
Play
soul
Play
bluesrock
Play
polskiblues
-=-=-=-=-=-                    FROM MEMPHIS TO NORFOLK – ZBIÓR ARTYKUŁÓW PRZEDSTAWIAJĄCYCH SYLWETKI WCZESNYCH BLUESMANÓW Z DELTY MISSISIPI, ZAPRASZAMY DO LEKTURY !!!                    -=-=-=-=-=-                    
  
NOWOŚCI : Blues Bazar - [2017] - Droga Plyta



NOWOŚCI : Chick Corea - [2018] - Chinese Butterfly



NOWOŚCI : Beth Hart & Joe Bonamassy - [2018] - Black Coffee



NOWOŚCI : Gregg Allman - [2017] - Southern Blood



Bluesdelta
  Aktualnie: "Franklin, Pete - Guitar Petes Blues - Lonesome Bedroom Blues"
jazz
  Aktualnie: "Herbie Hancock - Possibilities - Stitched Up Featuring John Mayer"
standard
  Aktualnie: "Buddy Guy - Live: The Real Deal - First Time I Met The Blues"
soul
  Aktualnie: "SOLOMON BURKE&DE DIJK - Hold On Tight - Hold On Tight"
bluesrock
  Aktualnie: "Joe Bonamassa - Dust Bowl - No Love On The Street"
polskiblues
  Aktualnie: "Various - Hey Jimi - Polskie gitary graja Hendrixa - Ryszard Sygitowicz i Jacek Krolik / Angel"
 
  menu  
aktualności
artykuły
download
festiwale
forum
From Memphis to Norfolk
galeria
koncerty
kontakt
linki nadesłane
o Radio Derf
reklama w Radio Derf
reportaże i wywiady
transmisje live
 
  reklama  
 
  partnerzy  
 
  odwiedzający  
 Wizyty:
start: 2007-07-03
 [2583784]  Wizyt łącznie
 [45]  Wizyt dzisiaj
 
  reklama  
 
  reklama  
 
  statystyki  
 [272]  Zarejestrowanych użytkowników
 [0]  Zalogowanych

 [899]  Aktualności

 [7]  Koncertów
 [0]  Nieopublikowanych
 [7]  Archiwalnych

 [93]  Galerii

 [21]  Linków

 [0]  Postów RD

 [55]  Reportaży/Relacji

 [3]  Forum

 [120]  Tematów forum

 [2449]  Postów forum
 
  artykuły  
<< (1 dokumentów/strona 1 z 1/dokumenty 1-1) >>
NA ANTENIE RADIA DERF: LOUISIANA RED  
Autor: administrator, 2009-09-15 17:14:24
NA ANTENIE RADIA DERF: LOUISIANA RED

Louisiana Red gitarzysta, harmonijkarz i wokalista bluesowy z Alabamy, to jeden z tych tułaczy bluesa, którzy koleje swojego niełatwego życia przekuwają w poruszającą muzykę. Nie ostatni z pewnością, zbyt wielu znam bluesmanów, którzy i u nas za miłość do muzyki płacili biedą i bezdomnością.
Muzyka Louisiana Reda, a właściwie Iversona Mintera, bo tak brzmi jego prawdziwe nazwisko, namiętna, spontaniczna i bardzo osobista, sięga samych korzeni bluesa, przypominając pieśni wędrownych griotów. Pobrzmiewają w niej echa z czasów Muddy'ego Watersa, Lightnin‘ Hopkinsa, Elmore'a Jamesa, czy Arthura Crudupa. Red sięga zarówno po tradycyjnego, akustycznego bluesa, jak i intensywne, elektryczne brzmienie Chicago. Wokół jego postaci narosło wiele legend, wątpliwa jest nawet data jego urodzenia, bo Red prawdopodobnie zawyżył swój wiek, starając się zaciągnąć do armii.
Niedawno na polskim rynku ukazała się najnowsza płyta Reda ''Back To The Black Bayou'' nagrana została w Juke Joint Studio w norweskim Notodden wraz Little Victorem, producentem płyty, i jego zespołem, oraz występującymi gościnnie Kimem Wilsonem, Bobem Corritore i Davem Maxwellem. Jakie koleje losu ukształtowały tę pełną wyrazu i głęboko emocjonalną muzykę?

Louisiana Red urodził się w 23 marca 1932 roku (część źródeł podaje też rok 1936) w Bessemer w stanie Alabama. Tydzień po jego urodzeniu matka Reda zmarła na zapalenie płuc. Pięć lat później stracił ojca, zlinczowanego przez Ku Klux Klan. Chłopcem zaopiekowali się dziadkowie, muzycy z Vicksburga. Wkrótce jednak babka zmarła, a dziadek, utalentowany gitarzysta, został otruty przez kochankę. Miejscowe władze odesłały Reda do sierocińca, miał odtąd tułać się po przytułkach i domach krewnych, przerzucany wciąż z miasta do miasta. Bity i niekochany uciekał wielokrotnie, spał na ulicy, popełniał drobne przestępstwa. Pocieszenia szukał w muzyce. We wczesnym dzieciństwie grał na instrumentach skleconych z pudełek po cygarach. Swoją pierwszą gitarę, starą, akustyczną Kay, którą zachował do dziś, dostał na dziewiąte urodziny od dziadka, gitarzysty – samouka. To on nauczył wnuka grać slidem i puszczał mu płyty ojców bluesa.

Najszczęśliwsze dni dzieciństwa Red spędził w domu babki i wuja, emerytowanego marynarza, w niewielkim Watsonville niedaleko Santa Cruz, wkrótce musiał jednak opuścić Kalifornię, ścigany przez władze za przynależność do gangu. Babka wyjechała wraz z nim, osiedlili się w Pittsburgu, który w owych latach tętnił muzyką. Kwitło R&B, niezależne radiostacje zafascynowała muzyka Afroamerykanów, a kolorowi muzycy zaczęli awansować na pierwsze miejsca list przebojów. W Pittsburgu Sonny Boy Williamson dał chłopcu jego pierwszą harmonijkę Hohnera, a Red mógł uczyć się gry od ulicznych gitarzystów. Zafascynowany bluesem i R&B postanowił zostać zawodowym muzykiem. Zadebiutował w programie radiowym lokalnej stacji, otrzymując w prezencie gotowe demo.

Co robił po wojnie? Część źródeł podaje, że szesnastoletni Red sfałszował wiek w metryce i zaciągnął się do armii, by walczyć w Korei, inne, że wyjechał do Detroit pracować w fabryce Oldsmobile. Tak, czy inaczeh, w 1952 roku z gitarą Sears & Roebuck w jednej ręce, a demo w drugiej zadzwonił do managera Muddy'ego Watersa. ''Obudziłem go o szóstej rano – wspomina - zapomniałem, że w Chicago jest inna godzina''. Jego muzyka zrobiła jednak wrażenie na producentach i wkrótce chłopiec był już w Chicaco na zaproszenie braci Chess. Zadebiutował na rynku muzycznym, towarzysząc Little Walterowi i Muddy'emu Watersowi podczas nagrań dla Chess. Nagrywał wówczas pod pseudonimem Rocky Fuller. Wydano ostatecznie jedynie dwa spośród dziesięciu nagranych wówczas utworów, ale występ utorował mu drogę na muzyczną scenę Southside.

Styl Reda dojrzewał podczas koncertów z Jimmy'm Rogersem, Otisem Spannem i innymi gwiazdami chicagowskiej sceny, jednak najsilniejszy wpływ na rozwój młodego gitarzysty miały z pewnością dwa lata spędzone w Detroit u boku Johna Lee Hookera. Grali na legendarnej Hastings Street z Eddie Kirklandem, Dr Isaiahem Rossem, Bobo Jenkinsem i Washboard Williem. Ulica nie przedstawiała się wówczas zbyt okazale, z fasad odchodziła farba, wszędzie zwieszały się splątane kable, a podejrzane puby, smażalnie i pralnie chemiczne sąsiadowały z klubami muzycznymi, kwitła tam jednak muzyka – intensywna i niepokorna, jak samo miasto, surowsza i dużo mniej wyszukana od chicagowskiego urban bluesa. Z okresu tego zachowało się kilka nagrań, na których intensywny, elektryczny slide i poruszający wokal Reda zdają się o całe lata dystansować współczesnych.

Kolejne lata to pasmo rozczarowań – odrzucenie jego nagrań przez studia, niefortunny wyjazd do Korei i występy w wojskowych klubach przez nieprzychylną bluesowi publicznością. Do Stanów Red powrócił dopiero w 1957 roku. Ominął go najgorętszy okres w rozwoju bluesa, sceny Chicago i Nowego Jorku, pozostał ból w biodrze, zranionym podczas jednego ze skoków spadochronowych. Zmieniła się też nowojorska scena, królował na niej soul, zniknęły big bandy, odeszli dawni znajomi Reda.

Pierwszy album Mintera, wydany już pod pseudonimem Louisiana Red (nadał mu go w dzieciństwie dziadek na cześć ulubionego sosu, którym polewał ostrygi), Lowdown Back Porch Blues, wydano w 1963 roku w Nowym Jorku, kolejny - Seventh Son pojawił się jeszcze w tym samym roku. ''Kiedy mnie zaproszono do studia – wspomina Reda – nie miałem w zanadrzu ani jednej nowej piosenki, wymyśliłem więc jedną na poczekaniu''. Płyty sprzedawały się umiarkowanie, ale umożliwiły mu powrót na scenę.

Odtąd Red wydawał płyty niemal co roku, do dnia dzisiejszego ukazało się ponad pięćdziesiąt jego albumów. Mimo wielkiej popularności i milionowych nakładów jego płyt Red z ledwością wiązał koniec z końcem. W Roulette nagrywał dla gangstera, który wytwórnię wygrał w karty od jej poprzedniego właściciela, mimo to z radością powitał propozycję współpracy. ''Na pierwszej sesji musiałem grać na pożyczonej gitarze – opowiada – ale już po kilku nutach producent pobiegł do szefa i oznajmił mu rozradowany, że znalazł gitarzystę, który gra jak Elmore James, Jimmy Reed, Muddy Waters i Lightnin' Hopkins razem wzięci. Podpisałem z nimi pięcioletni kontrakt za pięćdziesiąt dolarów. Co to była za ulga''. Były lata 60-te, prawie żadnemu z bluesmanów nie udawało się utrzymać z muzyki, Red zatrudnił się więc jako kierowca ciężarówki.

Początek lat 70-tych nie był dla niego pomyślny. Nie dostawał żadnych propozycji i żeby utrzymać rodzinę został wędrownym robotnikiem zatrudnianym przy zbiorach owoców. Długo wyczekiwany album odniósł porażkę, a wkrótce potem zmarła na raka ukochana żona Reda, pozostawiając go z trójką dzieci. ''Kiedy zmarła Ealase, rodzina odwróciła się ode mnie – wspomina – jakby to była moja wina. Spakowałem więc walizki i ruszyłem do Nowego Jorku''.

Dopiero w 1975 skończyła się zła passa. Red wydał jedną po drugiej dwie płyty i dzięki wsparciu magazynu Living Blues wyjechał na tournee po Europie. Po znakomicie przyjętym występie na festiwalu w Montreux, Europa stanęła przed nim otworem. Dzięki zafascynowanemu jego muzyką Horstowi Lippmanowi Red znów mógł nagrywać w Stanach. W 1977 roku poślubił sławną Odettę, małżeństwo szybko jednak się rozpadło.

Lata 90-te to dla Reda okres intensywnej pracy i występów. Nagrywał dla Chess, Checker, Atlas, Glover, Roulette, L&R i Tomato. W 1981 roku wyjechał na stałe do Niemiec, gdzie mieszkał już jego przyjaciel Champion Jack Dupree. W Stanach nic go nie trzymało, jego małżeństwo się rozpadło, a europejskie wytwórnie otwierały przed nim podwoje. W 1983 uhonorowano o nagrodą W.C.Handy dla Najlepszego Artysty Tradycyjnego Bluesa. Wkrótce potem ożenił się szczęśliwie po raz trzeci. W 1997 roku wrócił triumfalnie na amerykańską scenę i odtąd co roku odwiedza Stany podczas światowych tournee.

by_ingeborg

http://www.bluesartstudio.com
foto: http://www.kxci.org
 [0] komentarzy    skomentuj  
<< (1 dokumentów/strona 1 z 1/dokumenty 1-1) >>
 
  kalendarium  
Dziś jest: 2018-02-24
30 lat temu...
1988.02.24 w Paryżu zmarł John ''Memphis Slim'' Chatman, pianista, śpiewak i kompozytor bluesowy z Memphis. Przeżył 73 lata.

65 lat temu...
1953.02.24, w Jackson w stanie Missisipi urodził się Carl Weathersby, wokalista, gitarzysta i kompozytor, towarzysz Alberta Kinga i Billy'ego Brancha.

85 lat temu...
1933.02.24 w Corsicana w Teksasie ur. się David ''Fathead'' Newman, sławny jazzman, saksofonista Raya Charlesa i Herbiego Manna, współtwórca hard-bopu. Zmarł 20.01.2009.

30 lat temu...
1988.02.24 w Paryżu zmarł Memphis Slim (John Len Chatman), pianista i wokalista jump-bluesowy, autor przeszło 500 nagrań. Grał m.in z Sonny Boyem Williamsonem, Big Billem Bronzy'm i Jazzem Gillumem. Miał 73 lata.

94 lat temu...
1924.02.24 w Woodville w Wirginii ur. się John Jackson, piedmoncki gitarzysta popularny w dobie bluesowego rewiwalu. Zm. 20.01.2002.
  
  szukaj  


[również w treści]
 
 
  logowanie  

Nie jesteś zalogowany/-a

login: 

hasło: 




Nie pamiętam hasła

Zarejestruj się

 
  reklama  
 
  najnowsze  
 2018-02-06 17:54:31
  DR G.B. BURT. Living Blues No 203, 10/11.2009
 2018-02-06 17:54:18
  NA ANTENIE RADIA DERF: LONNIE PITCHFORD
 2018-02-06 17:53:23
  FAT POSSUM. Poza zasięgiem radarów. Blues Access, zima 1997
Powered by PHP, Copyright (c) 2007-2018 ..::bestyjek::..