reklama  
 
  play  
Środa, 18 Października w Radio Derf
 Playlista   Pomoc   Parametry Play
Bluesdelta
Play
jazz
Play
standard
Play
soul
Play
bluesrock
Play
polskiblues
-=-=-=-=-=-                    FROM MEMPHIS TO NORFOLK – ZBIÓR ARTYKUŁÓW PRZEDSTAWIAJĄCYCH SYLWETKI WCZESNYCH BLUESMANÓW Z DELTY MISSISIPI, ZAPRASZAMY DO LEKTURY !!!                    -=-=-=-=-=-                    
  
NOWOŚCI, Serwer bluesrock: Doyle Bramhall II - [2016] - Rich Man



RADIO DERF POLECA: Premiera płyty ``Koldfusion`` (Monomotiv + Aleksandra Siemieniuk)



RADIO DERF POLECA: Hard Times - [2016] - Siedem



NOWOŚCI, Serwer bluesrock: Tedeschi Trucks Band - [2016] - Let Me Get By



Bluesdelta
  Aktualnie: "L C Green - Detroit Blues - Blues from the Motor City CD4/4 - Going Down To The River"
jazz
  Aktualnie: "Jarek Smietana - A Story Of Polish Jazz - My Love And Inspiration"
standard
  Aktualnie: "Junior Wells - Junior Wells&Friends - Messin` With the Kid"
soul
  Aktualnie: "Sam Cooke - Night Beat - I Lost Everything"
bluesrock
  Aktualnie: "Dave Matthews Band - DMB Live Vol. 2 (9.12.04...Golden Gate Park, San Francisco, CA) - Warehouse (feat. Carlos Santana)"
polskiblues
  Aktualnie: "Tadeusz Nalepa - 1979-1985 To Moj Blues vol.I - Pozegnalny Blues"
 
  menu  
aktualności
artykuły
download
festiwale
forum
From Memphis to Norfolk
galeria
koncerty
kontakt
linki nadesłane
o Radio Derf
reklama w Radio Derf
reportaże i wywiady
transmisje live
 
  reklama  
 
  partnerzy  
 
  odwiedzający  
 Wizyty:
start: 2007-07-03
 [2229889]  Wizyt łącznie
 [963]  Wizyt dzisiaj
 
  reklama  
 
  reklama  
 
  statystyki  
 [271]  Zarejestrowanych użytkowników
 [0]  Zalogowanych

 [898]  Aktualności

 [7]  Koncertów
 [0]  Nieopublikowanych
 [7]  Archiwalnych

 [93]  Galerii

 [22]  Linków

 [0]  Postów RD

 [55]  Reportaży/Relacji

 [3]  Forum

 [120]  Tematów forum

 [2449]  Postów forum
 
  reportaże i wywiady  
<< (1 dokumentów/strona 1 z 1/dokumenty 1-1) >>
WETWATER 2011
Autor: administrator, 2011-07-09 10:48:29
WETWATER 2011

Na bluesowej mapie kraju przybył kolejny jasny punkt: festiwal Wetwater w Moryniu, 80 km na południe od Szczecina. Wetwater to wolność, swoboda, radość z muzyki i nieskrępowana zabawa. Kto był choć raz w Sławie, czy Dołżycy, kto pamięta dawne Paprocany, pokocha i Moryń.

Festiwalowa scena stoi tu wprost na wodzie, naprzeciw miejskiej plaży. Za plecami ma się las i łąkę idealną do rozbicia namiotu, nad głową gwiazdy. W tym otoczeniu muzyka nabiera przestrzeni i nowych barw, pięknie prezentują się zwłaszcza basy. Warto było posłuchać zwłaszcza jubileuszowego koncertu gospodarza festiwalu, zespołu Jaw Raw, wzbogaconego z tej okazji o świetne klawisze i zamykającego część oficjalną występu Easy Rider. Brzmienia, które w zamkniętej przestrzeni wydawały się masywne, nabrały światła i sprężystości. Miałam wrażenie że na nowo odkrywam grę Jacka Gazdy, Bogdana Szwedy i Andrzeja Wodzińskiego.

Równie udany był koncert Big Fat Mamy, jednego z najciekawszych zespołów współczesnej polskiej sceny. Kiedy z głośników popłynął nośny, energetyczny funk, przybrzeżna płycizna zapełniła się tańczącymi. Czuć było, że tego wieczoru muzycy pragną dać z siebie wszystko. Dopisała i publiczność. Na plaży widać było cały przekrój wrocławskiego i szczecińskiego offu, pojawili się goście z Niemiec, nie zabrakło też mieszkańców samego Morynia. 70-letni akordeonista przyszedł na plażę specjalnie po to, by zapoznać się z nowym dla niego kierunkiem. „Cenię muzykę Louisa Armstronga, tą wczesną – opowiadał – chętnie więc posłucham i bluesa. Ciekawi mnie, co ci młodzi grają”.

Przerwaliśmy rozmowę. Nadeszła pora na oficjalne rozpoczęcie festiwalu. Wraz z ostatnimi promieniami słońca, usłyszeliśmy plusk wioseł i dźwięki gitary. Nadpływali Przytuła i Kruk. Bosi, w podwiniętych do kolan farmerkach, weszli na scenę wprost z łodzi. „Zaczęło się lato” – pomyśleliśmy oboje. Kto był w Moryniu nie zapomni tej sceny długie lata. Piękny, nośny głos Bartka Przytuły niósł się nad wodą. Nigdzie chyba nie brzmiał tak naturalnie, jak tu, wśród trzcin, na moryńskiej plaży. Kiedy Bartek i Tomek zeskoczyli ze sceny wprost na płyciznę przyłączyli się do nich młodzi muzycy. Występ przerodził się w nieskrępowany, pełen radości jam.

Ciepła atmosfera, podsycana przez prowadzącego festiwal Lecha Bekularda, udzieliła się i najmłodszym muzykom. którzy już od 14.00 ubiegali się o nagrody w festiwalowym konkursie. W tym roku do udziału w finale zakwalifikowano aż sześć zespołów: Za Fcześnie Fstałem, Nie Strzelać Do Pianisty, Indianer, berliński zespół Cora Lee, 20 Mil od Miasta i miejscowa, moryńska Herbata. Palma pierwszeństwa przypadła słusznie otwockim 20 Milom Od Miasta, nagrodzono też Corę Lee, Herbatę i Adama Kamińskiego, młodego gitarzystę Nie Strzelać Do Pianisty.

O północy oficjalna cześć festiwalu miała się ku końcowi. W niebo wzbiły się dziesiątki chińskich lampionów. Zapalaliśmy je wspólnie na tonącej w mroku plaży. Długo patrzymy na ginące w dali światła. Każdy z nas miał w duszy jedną myśl: obyśmy w przyszłym roku znów spotkali się w Moryniu.
Młodzi muzycy grali jeszcze długo w noc,

Wetwater to część nowego, ogólnopolskiego trendu. Obok potężnych miejskich festiwali na naszych oczach rodzi się bluesowa alternatywa, festiwale organizowane przez pokolenie 20, 30-latków, ludzi niezależnych, twórczych i pełnych pasji. Nie wszyscy oni wywodzą się ze środowiska bluesowego – są wśród nich rastamani, są fani punk-rocka, czy muzyki ethno. Wyrośli na Jarocinie, Przystanku Woodstock i alternatywie, są otwarci na nowe brzmienia i wolni od uprzedzeń. Ich offowe projekty dopełniają oficjalną linię. Obie tendencje są ważne, obie odpowiadają na inne potrzeby.

Mottem Jurka Hippmanna, 35-letniego dyrektora artystycznego Wetwater, są słowa „Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, ale przychodzi taki jeden, który nie wie, że się nie da i on to zrobi”. Wiele w tym prawdy, Jurek imponuje kreatywnością izdecydowaniem. Jeśli się czegoś podejmie, doprowadzi to do końca. Tymi samymi słowami może się zresztą podpisywać Jacek Filipek, członek festiwalowego jury, szczupły, 35-letni rastaman. Sulęciński Szynoblues stworzył niemal z niczego. „Budżet? – uśmiecha się – nie trzeba dużego budżetu, ani koneksji, liczy się pomysł i chęć by go zrealizować. Kiedy ludziom spodoba się pomysł, chętnie włączają się do pracy. Tak było i z Szynobluesem. Pierwszą edycję zorganizowałem jeszcze pod skrzydłami MOK. Opowiedziałem o projekcie kolegom muzykom i przedstawicielom kolei. Pomogli nam bez zastrzeżeń”

Burmistrz Morynia podpisałby się pod tym obiema rękami. Ciepło wita gości, z wyraźną przyjemnością słucha muzyki. Dobrze, kiedy kulturze stwarza się tak podatny grunt. Wetwater sprzyjają też media - obok mediów czysto bluesowych, nie braknie szczecińskiej prasy, radia i telewizji. „Chcemy przyciągnąć do Morynia młodych ludzi z różnych środowisk muzycznych – potwierdza Jurek Hippmann – reklamujemy się więc nie tylko wśród ludzi bluesa, ale i na portalach muzycznych o niebluesowej specyfice.”

Mało kto wie, że Wetwater to pokłosie innego, alternatywnego projektu – zatońskich Nocy Świętojańskich, prowadzonych przez Małgorzatę i Ryszarda Mateckich. Począwszy od 2000 roku do Zatoni, niewielkiej dolinki nieopodal Morynia zaczęli się zjeżdżać offowi muzycy z całej Polski. „Mieliśmy scenę zbitą z desek – opowiada nam Jurek Hippmann – graliśmy pod gołym niebem, jamowaliśmy do białego rana. Przyjeżdżali ludzie ze Szczecina, z Wrocławia, grał Kwartet Jorgi, punki i rastamani. ”

„Nie było u nas przemocy - dodaje Małgosia Matecka, dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury w Moryniu, która odkryła Zatoń dla świata – wszystko robiliśmy wspólnie, razem gotowaliśmy, budowaliśmy scenę, rozdawaliśmy jedzenie, sprzątaliśmy. W niedzielę po festiwalu w dolinie panował idealny porządek. Z roku na rok do Zatoni przyjeżdżało coraz więcej ludzi. Zatoń ich nie pomieściła i Noce wygasły w 2006 roku po pięciu, sześciu edycjach. Cztery lata temu zostałam dyrektorką moryńskiego MOK-u. Jurek prowadził już wówczas w Szczecinie własną agencję artystyczną, managerował związanemu z Moryniem zespołowi Jaw Raw. Kiedy zaproponował mi zorganizowanie bluesowego festiwalu, zgodziłam się bez wahania. Jestem z natury anarchistką.”

„Nie zależy nam, by na festiwal przyjeżdżały tłumy – zgadzają się oboje – to projekt z założenia niekomercyjny. Najważniejsze, że wszyscy się tu lubią”. Wiemy jedno. Kto chce poczuć się wolny – niech jedzie do Morynia.

by_ingeborg
foto: by Ryszard Matecki
 [0] komentarzy    skomentuj  
<< (1 dokumentów/strona 1 z 1/aktualnie 1-1) >>
 
  kalendarium  
Dziś jest: 2017-10-18
91 lat temu...
1926.10.18 W San Jose w Kalifornii ur. się Chuck Berry, sławny wokalista i gitarzysta, pionier rock'n'rolla.

56 lat temu...
1961.10.18 W Nowym Orleanie urodził się Wynton Marsalis, wspaniały trębacz jazzowy i najmłodszy z klanu Marsalisów.
wyntonmarsalis.org

111 lat temu...
1906.10.18 w Canton w Missisipi ur. się Johnny Temple, chicagowski gitarzysta i śpiewak, popularny w latach 30-40'. Zm. 22.11.1968.

92 lat temu...
1925.10.18 w Rayville w Luizjanie ur. się Boogie Woogie Red (Vernon Harrison), jazzman, pianista boogie-woogie, towarzysz Sonny Boya Williamsona, Lonniego Johnsona, Johna Lee Hookera i Tampy Reda. Zm. 2.07.1992.

94 lat temu...
1923.10.18 w Senatobii w Missisipi ur. się Jessie Mae Hemphill, wielka postać Missisipi Hill Country bluesa, gitarzystka i pieśniarka kultywująca tradycje z okolic Como. Zm. 22.07.2006.

92 lat temu...
1925.10.18. w Rayville w Luizjanie ur. się Boogie Woogie Red (Vernon Harrison), pianista jazzowy, as boogie. Grał w Detroit z Sonny Boyem Williamsonem, Baby Boyem Warrenem, Lonniem Johnsonem, Tampa Redem, J.L.Hookerem i Memphis Slimem. Zm. 2.07.1992.

11 lat temu...
2006.10.18 w Missouri zmarł 85-letni Snooky Pryor, mistrz i innowator chicagowskiej harmonijki.
  
  szukaj  


[również w treści]
 
 
  logowanie  

Nie jesteś zalogowany/-a

login: 

hasło: 




Nie pamiętam hasła

Zarejestruj się

 
  najnowsze  
Powered by PHP, Copyright (c) 2007-2017 ..::bestyjek::..